Klub Cytrynki

Samochody => Xsara Picasso => XP - Klubowe wozidełka => Wątek zaczęty przez: Marcin Janczewski w Sierpień 07, 2011, 16:13:05

Tytuł: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 07, 2011, 16:13:05
Witam Wszystkich.

Powiem tak - zakup pikusia był szybki. Szybka decyzja, szybkie załatwienie sprawy. Dlaczego? Bo po pierwsze moja od nowości 20-letnia Honda Accord CB36 zaczęła mnie denerwować. Nie dlatego że była awaryjna - silnik zapalał od razu, automat działał, klima i ABS też. Ale te [color=ff0000]piii[/color]ne drobne awarie - a to silniczek podnoszenia szyb, a to chłodnica klimy, a to ... i tak dalej. Inaczej mówiąc skarbonka. Po drugie - częste wyjazdy do teściów z małym dzieckiem - te pakunki, pieluchy, obiadki ... Potrzebne było duże auto.
Pikusia znalazłem na allegro. Rocznik 2005 - w Polsce u człowieka który mi go sprzedał - od 2006 r. Zajeżdżam z czujnikiem lakieru - pytam - był uderzony? Tak. A jak? A tylna klapa, obtarte drzwi, trochę maska - sprawdzam czujnikiem. Zgadza się.
Przebieg przy zakupie 135 000 km - obecnie od maja 148 000.
Sprawdziłem turbinę, tylną belkę, sprzęgło - wszystko gra. Elektryka - działa. Klima - działa. W środku? Syf, kiła i mogiła. Ale tak to jest jak ma się 3 małych dzieci. Trudno - posprzątałem.
Tylko - dlaczego ten samochód jest tak [color=ff0000]piii[/color]nie głośny!? Jadąc 110 km/h jeszcze można wytrzymać - powyżej... Ech szkoda gadać. Liczyłem również że zawieszenie jest bardziej komfortowe - niestety podobnie jak w mojej Hondzie - twardo.
Fotele - w Hondzie wygodniejsze. Komfort podróży - w Hondzie było lepiej. Przyspieszenie - to tylko 90 km więc raczej nie ma o czym mówić.
Spalanie - komputer oszukuje o 1 litr - daje sobie ręce obciąć. Z pomiarów na jednej długiej trasie przy 110 km/h do 130 km/h wyszło mi 5,4 litra.

Czy żałuję zakupu? I tak i nie. Po pierwsze moja Honda miała 450 tyś km przebiegu - do silnika się nie dotknąłem. Była wygodniejsza, szybsza... ale niestety miała 20 lat. Gdyby ktoś dał możliwość zakupu CB36 nowej - biorę w ciemno. Accord to był coś więcej niż samochód. Pikuś - to tylko samochód.
Z drugiej strony - 55 litrów na 1000 km - nieźle  i o to mi chodziło. Po trzecie - ja + teściowa + żona + nasza mała Kasia + kupa bagażu - zmieściło się wszystko. I o to też chodziło.

Zobaczymy co będzie dalej - na razie nie mam z nim problemów. Chociaż jak czytam posty na tym forum czasami jestem przerażony.

Pozdrawiam wszystkich!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Sierpień 07, 2011, 17:16:32
Drogi Marcine. A czego oczekiwałeś od auta , które jest warte 12-18 tyś PLN z tego rocznika. Analogicznie Honda Accord z tego rocznika kosztuje w zależności od wyposażenia 25-44 tyś PLN. Na tę różnicę wpływa wiele czynników jak silnik , zawieszenie , właściwości trakcyjne. Jeśli chcesz porównywać Pikusia to z autami podobnej klasy z tego rocznika i o podobnej charakterystyce. Np Scenic, Zafira, Galaxy czy Carnival. Jeśli poznasz te samochody to możesz wtedy napisać co sądzisz o Pikusiu. Nie żebym jakoś specjalnie bronił XP , ale nie można traktować Hondę jako coś więcej niż auto. To jest tylko zwykłe wozidło, a nie ołtarzyk. Pogadaj z właścicielami VW którzy traktują swoją markę jako jedyną słuszną, a inne się nie liczą. Kupiłeś ok, wytknąłeś wady. To też dobrze, bo mnie też wiele spraw w XP się nie podoba, ale powiedzmy sobie szczerze. Nikt nas nie zmuszał do kupna takiego auta. To był nasz świadony przemyślany ( może nie do końca) wybór.
Zawsze mamy jeszcze jedno wyjście. Sprzedać Pikusia, dołożyć jescze raz tyle, kupić auto które nam się podoba, wysłać rodzinę  pociągiem na wakacje a my dojedziemy na miejsce z bagażami bo już dla rodziny miejsca nie starczyło w naszym nowo zakupionym autku o sportrowej charakterystyce.
PS. Nie żebym się czepiał , nic nie mam do Ciebie ani do Hondy która naprawe jest świetnym autem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Gachu w Sierpień 07, 2011, 17:21:04
no cóż tak to jest z autami jednobryłowymi + diesel słychać go ale co do zawieszenia to się nie zgodzę, mam okazję często dosiadać F Galaxy i ten to dopiero twardy jest, jego komfort to tak jakbyś autobusem jechał i silnik o wiele głośniej słychać + turbinę ... ech jak dostawczak

PS jakbyś dosiadł scenica 2 to dopiero poczujesz twarde zawieszenie :))
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 07, 2011, 18:03:18
Ależ Jarku - jeżeli pozwolisz - ja absolutnie nie porównuję swojego Pikusia rocznika 2005 do Accorda 2005 - tak przy okazji miałem okazję jeździć właśnie accordem z tego rocznika i też mi się nie podobał!!!
Ja ty starałem się pokazać jakie jest moje odczucie po zmianie samochodu z 20 letniego, nie oszukujmy się trupka, na 6 letnie, nowoczesne, bezpieczne auto. Moja stara Honda po prostu była "inna" - wygodniejsza, inaczej wyposażona, nawet plastiki były inne. O powiem ci taki numer - w mojej Hondzie wszystkie bezpieczniki były opisane. Zdejmowałeś pokrywę bezpieczników i wiedziałeś co jest co. A w Pikusiu? Pogratulować inteligencji projektantów - czy to jest duża trudność zrobić wydruk na odwrotnej stronie pokrywy skrzynki?
I owszem - był to mój świadomy, przemyślany wybór. Jeżeli miałbym kupić jeszcze raz - kupiłbym.
Jak na razie zastanawiam się nad zrobieniem wszystkiego żeby go wyciszyć - oryginalne Micheliny (tak, tak - oryginalne) pójdą na złom bo i ich czas, i są bardzo głośne. Później zastanowię się nad zmianą maty pod maską - może coś da.

Wracając do tematu porównań - o wiele lepiej jeździło mi się Avensisem z 2000 r. - niestety silnik 1,6 to zabawka mimo 110 km. Dodatkowo - trochę za ciasny jak na moje potrzeby. Accord o którym wspomniałem wyżej - 2005 r., z dieslem - żwawy silnik, niezłe spalanie, ale trapiły go problemy z elektryką. Znajomy chciał mi go sprzedać .... no cóż. Sprzedał komu innemu, na szczęście.

Najśmieszniejsze jest, że moja szanowna małżonka mówi to samo. Bo Honda była wygodniejsza itd, itp. Ale trochę zmiękła po 600 km trasy z dzieciakiem, manelami.

Podsumowując - jak wspomniałeś - samochód to tylko samochód a nie ołtarzyk. I masz rację. Zobaczymy co będzie dalej. Nie będę się wahał nad jego sprzedażą jeżeli zacznie mi sprawiać kłopoty.
Oby nie zaczął - tfu tfu :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Choiński w Sierpień 07, 2011, 18:39:48
Miałem hondę accord cc7 . Fajne to było tylko nie miałem miejsca nad głową i za mną nikt nie siadł. Poza tym cały czas coś stukało w zawieszeniu mimo wkładania oryginalnych japońskich części. Fajne autko ale małe i niskie. Do Picasso mu sporo brakuje - ale to jest kwestia tego co kto oczekuje od samochodu.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Sierpień 07, 2011, 18:40:51
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
... Moja stara Honda po prostu była "inna" - wygodniejsza, inaczej wyposażona, nawet plastiki były inne. O powiem ci taki numer - w mojej Hondzie wszystkie bezpieczniki były opisane. Zdejmowałeś pokrywę bezpieczników i wiedziałeś co jest co. A w Pikusiu? Pogratulować inteligencji projektantów - czy to jest duża trudność zrobić wydruk na odwrotnej stronie pokrywy skrzynki?
:)

No bo kiedyś produkowali samochody dla ludzi .A teraz robią dla warsztatów. Auta były bardziej przyjazne.  Jak już robili to solidnie. Awarie się owszem i zdarzały , ale nawet średnio zorientowany użytkownik potrafił sobie sam usterkę usunąć. Ja latami nigdy nie odwiedzałem warsztatów no chyba że wulkanizator albo przegląd. A teraz bez komputera ani rusz. Serwisy tylko czekają na takich, którym się zapali kontrolk, a  przerażeni właściciele  jadą do nich z każdą głupią pierdułką. Dla poprawienia twojego samopoczucia powiem, że akurat Pikuś nie należy do najbardziej awaryjnych .Po prostu właściciele tych aut są aktywni na forum i dużo pytają stąd tyle różnych pytań. Ale jakbyś prześledził większość postów to zrozumiesz, że dużo z nich się powtarza a większość dotyczy usterek, które się pojawiają w wszystkich markach samochodowych na świecie.
I tak na zakończenie dodam że na co dzień poruszam się służbowym passatem z 2010 roku.Full opcja  Zdążył już być w niecały rok 8 razy w warsztacie. Awarie skrzyni , turbiny, elektryki i hamulca
Poprzedni passat zrobił 450kkm w przeciągu 6 lat. W ciągu  tych 6 lat był dwa razy w warsztacie.  Problem z chłodzeniem i coś z klamką. Zdecydowanie lepiej wolałem tego starego paska niż  wypasioną nówkę . Bo jak napisałem na wstępie , kiedyś to auta robili dla ludzi.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 07, 2011, 18:55:58
Ja ci powiem co stukało - łączniki stabilizatora z przodu. Co roku albo co 10 tys do wymiany. I obojętnie jakie kupiłeś nie wytrzymywały więcej - przynajmniej w ostatnim okresie. Może kiedyś części były lepsze??? :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Pawel Wieczorek w Sierpień 07, 2011, 20:12:30
A dla mnie i tak najwygodniejsza była Xantia.. wielka bo kombi, mieciutka bo hydro.. ale nie mogłem znalesc dobrego egzemplarza... Co do XP... mam od 1,5 miesiaca i do tej pory nie widze za duzo minusów... wprost przeciwnie duuuzo plusów
najwiekszy - wkładam wedki w pokrowcu po złożeniu tylengo srodkowego fotela ... co w kazdej osobówce jest niemozliwe..
Niestety zona stwierdziła po pierwszej jeżdzie ze komfort jak na dużej taczce...

Co do Accorda to chyba nie ta klasa samochodu... Pikus znacznie niżej...
Przekonałem sie do tego typu auta przy dłuższym wyjezdzie (takim ponad 1000 km) - pozycja za kierownica i zmęczenia po takim przejezdzie nieporównywalnie mniejsze niz w zwykłej osobówce... a zrobiłem takich wyjazdów juz ponad 40...

Te 100KM z diesla chyba bez najmniejszych problemów pozwala podróżować po polsce - bo gdzie jezdzic szybko? I tak najlepsza predkosc dla XP 100-130 ... bo potem juz głośno od opływającego powietrza...

A chyba mniej pali niz accord...

Co do czesci.. kiedys nie było 1000 firm produkujących zamienniki które walcza ze soba na niskie ceny a co za tym idzie na kiepską jakość..
Ta opinia o drogich czesciach wlasnie wzieła sie z tego ze do niemców juz dawno było duzo zamienników a do francuzów niestety tylko oryginały

fajnie ze jest kolejna XP w klubie...
Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Sierpień 07, 2011, 22:24:47
Marcin, a nie przejechałeś się CXP przed jej zakupem?
Nie poczułeś tego "twardego" zawieszenia na swoich czterech literach ;) ?

Wiesz, jak jest za mało mocy to są firmy, które z tego silnika wyciągną około 120 KM przez zmianę softu. ;)

Mi niedawno minął rok odkąd kupiłem swoją Cytrynę.
Nie żałuję zakupu.

Witamy w klubie!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 08, 2011, 09:45:47
Oczywiście że się przejechałem - niestety w okolicy wszystkie drogi po remoncie :) :) :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Sierpień 08, 2011, 21:09:08
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
niestety w okolicy wszystkie drogi po remoncie :) :) :)



Pierwszy raz widzę, żeby droga po remoncie była problemem :D
;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Choiński w Sierpień 08, 2011, 22:12:49
Wymieniłem wszystko - łączniki, końcówki, sworznie.... nic. Na forum cc7 napisali że to walka z wiatrakami. Te typy tak mają. Z 3 razy byłem na trzepakach.

Miałem trochę samochodów w życiu a i sporo innych ujeżdżałem. Dla mnie komfort jest w moim byłym XMie i teraźniejszej xantii. Najwygodniej za kierownicą było mi w Kappie. Ale powiem tak - zadowolony byłem ze wszystkich cytryn jakie miałem i jakie mam a oprócz tego z bmw e39 i forda sierry. Wiem tylko że na pewno kupię kiedyś jeszcze raz bmw 5 tylko w tej nowej budzie i na pewno kupię c4 grand picasso. A że ja najdłużej auto trzymam rok bo taką mam chorobę to zdążyłem już sobie opinię wyrobić na temat samochodów i marek :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: jacekczewa1 w Sierpień 14, 2011, 15:58:49
Wypowiadałem sie juz kiedys o róznicach w XP które miałem przez 2 lata a C4P który posiadam, poza tym że dzieli je przepaśc technologiczna w wykonaniu i wyposażenieu to pozostał jeden z grzechów XP - zawieszenie niestety jest twarde i głosne ale C4P lepiej i pewniej prowadzi sie w zakretach i jest naprawde cichy ( przy predkosci np. 160 km/h ) to przyjemnośc jazdy w porównaniu z XP.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 08, 2011, 13:24:24
No więc stało się - zrobiłem test spalania:
- trasa: tankowanie w Warszawie - droga do Gniezna (po starej 2-ce) powrót (autostrada - do 140 km/h) - Warszawa po mieście - klima non-stop załączona..... zgadnijcie ile wyszło:
6,1 l

- myślałem że będzie mniej ale w porównaniu do 10l w mojej Hondzie to znaczna różnica.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Leszek Lampart w Wrzesień 08, 2011, 13:45:20
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No więc stało się - zrobiłem test spalania:
- trasa: tankowanie w Warszawie - droga do Gniezna (po starej 2-ce) powrót (autostrada - do 140 km/h) - Warszawa po mieście - klima non-stop załączona..... zgadnijcie ile wyszło:
6,1 l

- myślałem że będzie mniej ale w porównaniu do 10l w mojej Hondzie to znaczna różnica.

Zużycie paliwa w trasie zależy głównie od prędkości. Gdybyś jechał spokojnie tak do 120km/h to takie zużycie było by stanowczo za wysokie dla tego silnika.
1,6HDI to przecież jeden z najbardziej ekonomicznych  silników.
Ja w tym roku byłem nad polskim morzem. Tam i z powrotem, (XP 5 osób i pełny bagażnik)średnia prędkość według komputera 65km/h(na ekspresówkach do 120km/h, niestety były i korki) wyszło mi rzeczywiste spalanie 7,1 l/100 benzynki.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 08, 2011, 14:11:45
Kwestią wyjaśnienia:
- po pierwsze chciałem sprawdzić ile ten mój Pikuś wyciągnie - normalnie nie przekraczam 120 km/h, tym razem było trochę szybciej i tak przez całą autostradę. Wrażenia - tragedia - głośno, wiatr rzuca po całej drodze.
- po wtóre - kwestia porównania wskazań komputera pokładowego do rzeczywistego spalania: reset komputera przy zmianie oleju i po przejechaniu ok 9000 km wskazania średniego spalania na poziomie 5 l/100 km,
- po trzecie - również wskazania średniej prędkości na komputerze - 46 km/h - także widać w jakich warunkach się poruszam,
a po ostatnie - i tak jestem zadowolony :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Leszek Lampart w Wrzesień 08, 2011, 14:18:49
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Kwestią wyjaśnienia:
- po pierwsze chciałem sprawdzić ile ten mój Pikuś wyciągnie - normalnie nie przekraczam 120 km/h, tym razem było trochę szybciej i tak przez całą autostradę. Wrażenia - tragedia - głośno, wiatr rzuca po całej drodze.

Niestety fajnie się jedzie do 120km/h - potem jak piszesz głośno no i trzeba uważać na wiatr.
Dla mnie największym minusem XP jest jego podatność na podmuchy wiatru.
Pociesz się że tak samo narzeka na głośność i wiatr mój kolega w Turanie 2.0 TDI.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: w Wrzesień 09, 2011, 22:04:04
Maricnie,
A nie przyszło Ci do głowy że Twoja 20 letnia Hodna była juz tak wyjeżdżona, dlatego tak miękko, wygodnie płynęła po szosie?

Moim poprzednim autkiem był amerykan
Chrysler Sebring 2,5 V6 benz automat 186 KM z 1995 roku.
Więc też troszkę latek miało.
Było wygodne, fajnie się bujać takim po mieście....
Przyspieszenie...bajka.
Teraz mam Pikusia, i powiem szczerze, mam go dopiero kilkanaście dni, i juz bardzo mi się podoba.
Zawieszenie wcale nie jest twarde, moim zdaniem jak na nasze drogi jest OK, Ja mam Beznynkę 117 KM wg mnie zbiera cię całkiem dobrze. Fotele są wygodne, jak jadę to brak mi tylko pilota od telewizora....
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 12, 2011, 17:41:22
No i stało się!!! Pierwsza awaria.
Pojechałem sobie do mojego ukochanego Sądu na warszawskiej Pradze. Klima włączona, wszystko ok. Sprawa jak sprawa - głupia. Po 2 godzinach wróciłem do domku na drugą stronę Wisełki naszej ukochanej. Oczywiście klima włączona i działa. Zatrzymałem się, wyłączyłem klimę, wyłączyłem nawiew, poczekałem aż turbina się ostudzi, wyłączyłem zapłon, wyjąłem kluczyk..... wentylator chłodnicy wciąż chodzi. Hmmmm - myślę sobie że pewnie było mu ciepło, ale zaraz się wyłączy. Poszedłem do domku, zjadłem, przebrałem się w strój normalno-roboczy, ale.... coś mnie tknęło. Wracam do samochodu - wentylator dalej chodzi. Uuuuuuu niedobrze. Otwieram, kluczyk w stacyjkę, przekręcam.... pupa - akumulator padł.
Zapewne nie zadziałał któryś z przekaźników. Ale najbardziej mnie martwi wyjęcie akumulatora - [color=ff0000]piii[/color]a nie mam kluczyka do syreny!!!
A potem napiszę ile to mnie kosztowało...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Wrzesień 12, 2011, 20:09:02
w moim aucie mam fabryczny alarm i przy zmianie aku nie wyło nic...
Może i u Ciebie będzie bezboleśnie..
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Wrzesień 13, 2011, 07:54:30
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No i stało się!!! Pierwsza awaria.
Pojechałem sobie do mojego ukochanego Sądu na warszawskiej Pradze. Klima włączona, wszystko ok. Sprawa jak sprawa - głupia. Po 2 godzinach wróciłem do domku na drugą stronę Wisełki naszej ukochanej. Oczywiście klima włączona i działa. Zatrzymałem się, wyłączyłem klimę, wyłączyłem nawiew, poczekałem aż turbina się ostudzi, wyłączyłem zapłon, wyjąłem kluczyk..... wentylator chłodnicy wciąż chodzi. Hmmmm - myślę sobie że pewnie było mu ciepło, ale zaraz się wyłączy. Poszedłem do domku, zjadłem, przebrałem się w strój normalno-roboczy, ale.... coś mnie tknęło. Wracam do samochodu - wentylator dalej chodzi. Uuuuuuu niedobrze. Otwieram, kluczyk w stacyjkę, przekręcam.... pupa - akumulator padł.
Zapewne nie zadziałał któryś z przekaźników. Ale najbardziej mnie martwi wyjęcie akumulatora - [color=ff0000]piii[/color]a nie mam kluczyka do syreny!!!
A potem napiszę ile to mnie kosztowało...

Ale po co wyciągać zaraz akumulator trzeba było podłączyć prostownik i naładować bez wyciągania.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan Czyż w Wrzesień 13, 2011, 09:08:18
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Oczywiście że się przejechałem - niestety w okolicy wszystkie drogi po remoncie :) :) :)


czytam Twoje wypowiedzi - zastanawia jedno - co Cię skłoniło akurat do kupna XP?! ;)

wygląda to jak byś kupił to auto za karę..

normalnie każda kwestia / wady i zalety wynikające ze specyfiki samochodu które można było przewidzieć chociażby czytając forum Ciebie zaskakuje...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 13, 2011, 10:21:23
Witam ponownie - pozwolisz że ci odpowiem Kajetanie. Absolutnie nie kupiłem tego samochodu za karę. To był świadomy wybór podyktowany różnymi względami. Moja, można by ją nazwać delikatną frustrację, płynie stąd iż dotychczas jeździłem innego typu samochodami - ale wiesz jak to jest jak się rodzina powiększa.
A musisz przyznać, że niektóre rozwiązania w Pikusiu są frustrujące, nieprzemyślane lub przekombinowane.
Ale tak jak w którymś z postów napisałem jestem zadowolony. Nie wkurza mnie to, że samochód mi "padł" - ale wkurza mnie to, że akumulator jest w takim miejscu, że trzeba rozmontować pół samochodu - mówiąc oczywiście w przenośni - żeby go wyjąć.

Wracając do tematu awarii - akumulator wyjęty - ładuje się. Zobaczymy co dalej...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan Czyż w Wrzesień 13, 2011, 11:06:32
Jest jeszcze jedna kwestia o której zapominasz,

wspominasz swoje 20letnie auto - zauważ, że im auta młodsze tym bardziej skomplikowane, pełne elektroniki, z trudniejszym dostępem do wymiany podstawowych elementów. czasem jest bardzo ciasno pod maską i żeby co kolwiek wyjąć trzeba rozebrać pół auta.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 13, 2011, 11:21:34
Widzisz - teraz ty zapominasz o jednej rzeczy - te 20-letnie auto miało np. opisane wszystkie bezpieczniki... Ale mniejsza o większość.

ps. tam też było ciasno pod maską :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kajetan Czyż w Wrzesień 13, 2011, 12:09:36
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Widzisz - teraz ty zapominasz o jednej rzeczy - te 20-letnie auto miało np. opisane wszystkie bezpieczniki... Ale mniejsza o większość.

ps. tam też było ciasno pod maską :)


pewnie było ich mniej:) gdyby w XP chcieć opisać WSZYSTKIE bezpieczniki mogła by być niezła ulotka;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Wrzesień 13, 2011, 12:17:19
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Widzisz - teraz ty zapominasz o jednej rzeczy - te 20-letnie auto miało np. opisane wszystkie bezpieczniki... Ale mniejsza o większość.

ps. tam też było ciasno pod maską :)

Jak słusznie zauważyłeś że bezpieczniki były opisane. Prawda, wszystko się zgadza. Przeczytaj mój szósty post w tym wątku.Musisz się za mną zgodzić że kiedyś to auta produkowali dla ludzi a teraz dla warsztatów. A czy ktoś pamięta co było na seryjnym wyposażeniu PF 125, Poloneza  albo malucha z lat 70-80 tych . Nie było trójkąta ani gaśnicy ale za to był piórnik z narzędziami . A w nim podstawowe klucze do własnoręcznej naprawy samochodu na drodze. Mało tego na nauce jazdy były zajęcia z budowy i obsługi np jak wyregulować zapłon, ustawić poziom paliwa wymienić filtry  lub jak wymienić świece. W chwili obecnej auta są tak skomplikowane, że nawet nie warto wozić ze sobą złamanego klucza bo bez komputera nie rozbierzesz. Po co zawracać sobie głowę opisem bezpieczników skoro można podjechać  do serwisu podepną kompa zdiagnozują  i już będą wiedzieć który bezpiecznik jest walnięty.
Ktoś powie, że to kosztuje. Tak to prawda, kosztuje i to nie mało. Ale kto nam użytkownikom obiecał że nie będziemy ponosić kosztów z tytułu użytkowania. Jak miałem poloneza to w ciągu 10 lat użytkowania nie wydałem na auto tyle ile w ciągu roku na Pikusia. No ale to w tę stronę zmierza. Musimy po prostu przestawić się na inne tryby myślenia.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Welz w Wrzesień 13, 2011, 17:44:28
Cytuj

Jarosław Plucha napisał:

Ktoś powie, że to kosztuje. Tak to prawda, kosztuje i to nie mało. Ale kto nam użytkownikom obiecał że nie będziemy ponosić kosztów z tytułu użytkowania. Jak miałem poloneza to w ciągu 10 lat użytkowania nie wydałem na auto tyle ile w ciągu roku na Pikusia. No ale to w tę stronę zmierza. Musimy po prostu przestawić się na inne tryby myślenia.

Generalnie z tym Polonezem to chyba slaby przyklad. Znajdzie sie milion wlascicieli ktorzy przez 10 lat uzytkowania wydali rownowartosc nowego auta, a i wlascicielie XP ktorzy tylko wlewali i jezdzili. Nie ma reguly. Czesci oczywiscie drozsze, ale i ciezko porownywac, bo to sa po prostu inne czesci (Lacznik stabilizatora w polonezie? :D)
Na swoim przykladzie moge powiedziec ze majac dwa ZXy kupione oba w identycznym wieku, w jednym po dwoch latach mialem wymienione pol silnika, skrzynie i kto by spamietal co jeszcze, a w drugim przez 3 lata tylko wymiana oleju.
XP nie jest perfekcyjnym autem, a jakosc wykonania lepiej pominac milczeniem... ale ma bezsporne walory uzytkowe, na dodatek za bardzo fajna cene. I trzeba o tym pamietac, a czasem, w ramach uspokojenie sie po kolejnej irytacji powiedziec to sobie glosno 3 razy :D
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 15, 2011, 13:49:53
Wracając do tematu - dobre wieści. Akumulator się naładował - co tylko dobrze świadczy o oryginalnym,  w sensie fabrycznie montowanego przed 6 laty akumulatora :) Samochód zapalił, wentylator się kręci na włączonej klimatyzacji.... hmmm może to było tylko takie mało faux pas Pikusia? :) Teraz stoi u elektryka - znajomego w Legionowie i czeka na werdykt - prosiłem o przejrzenie kompletnej instalacji elektrycznej łącznie z przekaźnikami świec żarowych - zobaczymy co znajdzie :)

Z innej beczki - masz rację Jacku. Walory użytkowe Pikusia są nie do podważenia - przynajmniej dla mnie. Ale niektóre rzeczy po prostu irytują. Chociażby ten diabelny akumulator. Oczywiście śruby mocujące fotel nie były nigdy odkręcane - pociąłem sobie ręce!
I prawdą jest że wszystko zależy od samochodu - miałem kiedyś dwa fso 125. Jeden latał jak szalony i nigdy się nie zepsuł, drugi nie dość że muł to jeszcze stał z różnymi awariami w warsztacie prawie non stop...

No dobra - teraz sobie odetchnę i czekam na telefon od elektryka. Ciekawe czy będzie "bolało" :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Łukasz Wesołowski w Wrzesień 15, 2011, 14:58:01
a czemu odkręcałeś fotel zamiast go podnieść?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Wrzesień 15, 2011, 17:27:58
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Wracając do tematu - dobre wieści. Akumulator się naładował - co tylko dobrze świadczy o oryginalnym,  w sensie fabrycznie montowanego przed 6 laty akumulatora :) Samochód zapalił, wentylator się kręci na włączonej klimatyzacji.... hmmm może to było tylko takie mało faux pas Pikusia? :) Teraz stoi u elektryka - znajomego w Legionowie i czeka na werdykt - prosiłem o przejrzenie kompletnej instalacji elektrycznej łącznie z przekaźnikami świec żarowych - zobaczymy co znajdzie :)

Z innej beczki - masz rację Jacku. Walory użytkowe Pikusia są nie do podważenia - przynajmniej dla mnie. Ale niektóre rzeczy po prostu irytują. Chociażby ten diabelny akumulator. Oczywiście śruby mocujące fotel nie były nigdy odkręcane - pociąłem sobie ręce!
I prawdą jest że wszystko zależy od samochodu - miałem kiedyś dwa fso 125. Jeden latał jak szalony i nigdy się nie zepsuł, drugi nie dość że muł to jeszcze stał z różnymi awariami w warsztacie prawie non stop...

No dobra - teraz sobie odetchnę i czekam na telefon od elektryka. Ciekawe czy będzie "bolało" :)

Do naładowania akumulatora nie trzeba go wyciągać i podnosić fotela. Marcin przeczytaj instrukcje obsługi i tam jest opisane i pokazane jak to zrobić i mniej będziesz się irytował
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 16, 2011, 10:44:25
Przepraszam cię - miałem ciągnąć 50 m kabla z drugiego piętra, przez pół podwórka i ulicę czy wyjąć i zanieść do domu?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Wrzesień 16, 2011, 14:07:51
Tego nie wiedziałem bo skąd po prostu podsunąłem pomysł
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: w Wrzesień 16, 2011, 14:54:40
Miałem Audi A4 B6 Quattro.180KM 2.5TDI.RAKIETAAAAAAA.Mam Pikusia,kiepsko pomalowanego,dałem 16tyś.Przebieg 184tyś.Środek syf po papierosach.Powoli dochodze do ładu.Ale rozrząd +olej+filtry+robocizna tylko 1300zł.Spalanie małe,pojemny.Lubie to auto i już.Części w miare tanie,pojemny i wygodny.Diesel 90 koni,ale wdzięczny.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 17, 2011, 10:39:35
No dobra - wracam do tematu pierwszej awarii.
Otóż - po rozebraniu części samochodu - opornik wentylatora chłodnicy. Czyli generalnie standardowa usterka obecna we wszystkich modelach samochodów gdzie jest jeden wentylator dwu lub trzybiegowy - to samo dzieje się w oplu, fordzie i innych autach.
Włożyli nowy opornik i wszystko działa. Dodatkowo - przyczyna awarii, która spowodowała rozładowanie akumulatora - zwarcie na skutek uszkodzenia wspomnianego opornika.

Przejrzeli całą resztę elektryki - świece działają a lampka nie świeci bo dioda padła - chcieli wymienić ale sobie darowali (pewnie albo nie chciało im się robić albo wiedzieli ile czasu im to zajmie). Ładowanie alternatora w granicach tolerancji, koła pasowe w porządku, rozrusznik bez zastrzeżeń.

Cena: 150 zł - czy dużo? Trudno powiedzieć.

Komentarz elektryka: - instalacja jest w jak najlepszym porządku a ta awaria jest standardowa, nie ma się czym przejmować. Nie pierwsza u nich. "A jakby co to i tak mamy dostęp do dobrych części."

No i tyle. Zobaczymy dalej.

ps. gdzieś na forum wpadła mi w oczy metoda na wymianę żarówek wyświetlacza, nie mogę teraz znaleźć .... do diaska :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Wrzesień 17, 2011, 15:45:54
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No dobra - wracam do tematu pierwszej awarii.

..... - świece działają a lampka nie świeci bo dioda padła - chcieli wymienić ale sobie darowali (pewnie albo nie chciało im się robić albo wiedzieli ile czasu im to zajmie).


Wyjaśnij jaka dioda padła, i jak sprawdzali świece i dlaczego lampka ma się świecić i co chcieli wymieniać - bo nie ogarniam
Cytuj


Marcin Janczewski napisał:
ps. gdzieś na forum wpadła mi w oczy metoda na wymianę żarówek wyświetlacza, nie mogę teraz znaleźć .... do diaska :)


Szukajcie aż znajdziecie. Dział "zrób to sam"
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 18, 2011, 17:34:39
No nie ogarniasz - ale nie przejmuj się - nie ty jeden. To takie zboczenie zawodowe przekazać wszystko co się chce powiedzieć w jak największym skrócie. Wyjaśniam:
- świece żarowe działają - jak sprawdzili? Nie wiem, nie jestem mechanikiem i elektrykiem. Prawdopodobnie sprawdzili czy idzie sygnał na świece;
- nie pali się lampka świec żarowych - prawdopodobnie padła skoro świece żarowe działają a ona się nie pali. Wpadli na pomysł że wymienią ale sobie darowali - pewnie za dużo roboty;
- dział "zrób to sam" przeleciałem, znalazłem - dzięki - cześć :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Wrzesień 18, 2011, 17:48:58
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No nie ogarniasz - ale nie przejmuj się - nie ty jeden. To takie zboczenie zawodowe przekazać wszystko co się chce powiedzieć w jak największym skrócie. Wyjaśniam:
- świece żarowe działają - jak sprawdzili? Nie wiem, nie jestem mechanikiem i elektrykiem. Prawdopodobnie sprawdzili czy idzie sygnał na świece;
- nie pali się lampka świec żarowych - prawdopodobnie padła skoro świece żarowe działają a ona się nie pali. Wpadli na pomysł że wymienią ale sobie darowali - pewnie za dużo roboty;
- dział "zrób to sam" przeleciałem, znalazłem - dzięki - cześć :)


Teraz to rozumiem i ogarniam.
Pokazuję i objaśniam:
*Jeśli sprawdzili świece i mówią że dobre tzn że dobre.

*To że kontrolka świec żarowych teraz nie świeci to też dobrze. Nie ma prawa świecić ani błysnąć.

Jeśli świeci to albo masz coś skopane, albo mieszkasz na biegunie. Jak doczekasz mrozów to zobaczysz jak potrafi pięknie świecić. Nawet 3 sekundy przy temperaturze -10 stopni.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 19, 2011, 09:30:50
hmmmm - ciekawe bo w moim poprzednim dieslu świeciła się zawsze.....
No ale to było lata świetlne temu :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 19, 2011, 09:30:52
hmmmm - ciekawe bo w moim poprzednim dieslu świeciła się zawsze.....
No ale to było lata świetlne temu :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Wrzesień 19, 2011, 12:16:29
w mojej cytrynie lampka zapalała się dopiero przy temp. powietrza około 2 stopni C.
Jak jest cieplej to nawet nie mrugnie...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 16, 2011, 19:02:08
No - zbliża się zima - i zbliża się kolejny przegląd po 10 tys. km (tak, tak - olej i filtr zmieniam po 10 tys.) - trzeba poczynić pewne przygotowania.  Chociaż już coś zrobiłem - otóż zmieniłem opony z letnich oryginalnych Michelinów na zimówki - Continental Sport cośtacośtam.
Wrażenia? Do diaska - w samochodzie zrobiło się cicho. Zawsze wiedziałem że Micheliny są głośne ale nie przypuszczałem że aż tak!!!

Dobra - co do wymiany:
1. płyn w chłodnicy - te 11 litrów Prestona będzie mnie bolało.
2. Olej w skrzyni biegów - oczywiście przeczytałem całe forum co do Totala 75w80 bo jak nie to skrzynia biegów będzie ciężko pracować, ale zastanawiam się nad zastosowanie oleju o parametrach nieco lepszych - 75w90 - co wy na to?
3. Olej w silniku + filtr - oczywista oczywistość Total 5W40 w ilości 3,85 litra + odrobina Militec'u - nie zaszkodzi.
4. Olej do wspomagania kierownicy - powiem szczerze że nie chce mi się bawić w przepompowywanie starego z nowym. Pewnie zrobię dolewkę.
5. żarówka podświetlenia deski - będzie zabawa - na szczęście forum jest pomocne - i dzięki za to.

A przy okazji - uszczelki posmarowane wazeliną bezkwasową, szyby zalane olejkiem sylikonowym, zamki nasmarowane WD40....

A przy drugiej okazji - zauważyłem że ogrzewanie w Pikusiu nie jest za bardzo wydajne... Albo ja jestem takim zmarźluchem :) :)

Pozdrawiam wszystkich
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 18, 2011, 10:24:27
No i przyszła zima i ... mały zonk.
Akumulator mi pada :(
- przy minus 2 stopnie ledwo kręci po dwóch dniach, ale na szczęście i tu miłe zaskoczenie...
- świece żarowe działają!!!
Przekręcam kluczyk a tu jak nie błyśnie lampka od świec.... No aż się zdziwiłem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Listopad 18, 2011, 12:58:57
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No i przyszła zima i ... mały zonk.
Akumulator mi pada :(
- przy minus 2 stopnie ledwo kręci po dwóch dniach, ale na szczęście i tu miłe zaskoczenie...
- świece żarowe działają!!!
Przekręcam kluczyk a tu jak nie błyśnie lampka od świec.... No aż się zdziwiłem.

Może masz niski poziom elektrolitu w akumulatorze ?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Listopad 18, 2011, 18:05:26
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
No i przyszła zima i ... mały zonk.
Akumulator mi pada :(
- przy minus 2 stopnie ledwo kręci po dwóch dniach, ale na szczęście i tu miłe zaskoczenie...
- świece żarowe działają!!!
Przekręcam kluczyk a tu jak nie błyśnie lampka od świec.... No aż się zdziwiłem.

To że kontrolka od świec błyśnie to całkiem normalne przy takiej temperaturze i nie ma się z czego cieszyć że będzie zimno, ale jak Ci już teraz aku słabo kręci to już jest zmartwienie. Jeśli masz oryginalny akumulator a wcześniej go nie oglądałeś to powinna Cię zaskoczyć klema minusowa. Powodzenia przy doborze nowego aku
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Listopad 19, 2011, 04:50:50
Ja od około roku użytkuję Bosha Silver S4 74Ah 680A.
W poprzednią zimę działał super (jak to nówka), a śmiem twierdzić, że nadal jest w dobrej kondycji :)
Jak narazie mogę Ci polecić :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 19, 2011, 11:31:34
Hello again :)
Co do poziomu elektrolitu to muszę rzucić okiem - good idea!
I dlaczego ma mnie zaskoczyć klema minusowa? Ostatnio wyciągałem akumulator i jakoś tak bez jakiś rewelacji, klema jak klema....
Wytłumacz bo nie jarzę.
Pozdr.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Listopad 19, 2011, 13:36:53
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Hello again :
....I dlaczego ma mnie zaskoczyć klema minusowa? Ostatnio wyciągałem akumulator i jakoś tak bez jakiś rewelacji, klema jak klema....
Wytłumacz bo nie jarzę.
Pozdr.


Chodziło mi o to, że na klemie minusowej jest zaciśnięta tulejka gwintowana. Jeśli chcesz wymienić akumulkator a kupisz ze standartowymi zaciskami to musisz przełożyć ze starego lub dokupić nową tulejkę . Na rys zaznaczona jest pod pozycją 7
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 19, 2011, 15:33:49
ups - wiesz co - jakoś nie zauważyłem. Muszę chyba się temu przyjrzeć, ale dzięki za info :)


dodane: pomysł ze sprawdzeniem poziomu elektrolitu był pomysłem trafionym. Oczywiście zanim się dobrałem do akumulatora.... ale wszyscy wiemy. Powiedzmy że zmieściło się ok. 3/4 litra. Jak się uda go uratować to dobrze, jak nie... no cóż.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: w Listopad 30, 2011, 12:35:33
Cytuj

Jarosław Plucha napisał:


Chodziło mi o to, że na klemie minusowej jest zaciśnięta tulejka gwintowana. Jeśli chcesz wymienić akumulkator a kupisz ze standartowymi zaciskami to musisz przełożyć ze starego lub dokupić nową tulejkę . Na rys zaznaczona jest pod pozycją 7


Jestes pewien ze na minusie?
Na rysunku wygląda że na plusie :P
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Listopad 30, 2011, 18:50:37
Cytuj

Adam Prykanowski napisał:


Jestes pewien ze na minusie?
Na rysunku wygląda że na plusie :P


100% na minusie. Plus jest z bezpiecznikiem i zaciskiem na hebel, a minus jest zakręcany.  Na rysunku może jest przekłamanie
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 27, 2011, 12:19:54
No i ponownie - witam wszystkich.
Ostatnie zmiany w pikusiu - wymieniony olej, filtr oleju + filtr paliwa... ufff narobiłem się ale robota prosta, nawet bardzo.
Dodatkowo ostatnio nabyłem interfejs diagnostyczny elm327. Po podłączeniu do laptopa - żadnych błędów. Oczywiście interfejs nie daje żadnych możliwości ingerencji w komputer ale przynajmnie wiem co i jak wygląda :)
W przyszłym tygodniu wymiana oleju w skrzyni biegów i we wspomaganiu kierownicy.

Dodatkowo nabyłem sobie kratkę - plaster miodu 8x4mm i majstruję osłonę wlotu powietrza. Przynajmniej będę miał o tyle spokojną głowę że żaden kamyczek nie rozwali mi chłodnicy.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 27, 2011, 12:19:58
No i ponownie - witam wszystkich.
Ostatnie zmiany w pikusiu - wymieniony olej, filtr oleju + filtr paliwa... ufff narobiłem się ale robota prosta, nawet bardzo.
Dodatkowo ostatnio nabyłem interfejs diagnostyczny elm327. Po podłączeniu do laptopa - żadnych błędów. Oczywiście interfejs nie daje żadnych możliwości ingerencji w komputer ale przynajmnie wiem co i jak wygląda :)
W przyszłym tygodniu wymiana oleju w skrzyni biegów i we wspomaganiu kierownicy.

Dodatkowo nabyłem sobie kratkę - plaster miodu 8x4mm i majstruję osłonę wlotu powietrza. Przynajmniej będę miał o tyle spokojną głowę że żaden kamyczek nie rozwali mi chłodnicy.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 03, 2012, 10:54:39
I najlepszego w Nowym Roku wszystkim klubowiczom!

Wyjazd na Sylwestra i dwie sprawy:
1. spalanie na trasie + miasto + długi postój - 5,8 l/100 km
2. dziura w jezdni na drodze 580 rozwaliła mi felgę ....
nie podaruję. Policja spisała protokół....
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Styczeń 04, 2012, 09:38:54
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
I najlepszego w Nowym Roku wszystkim klubowiczom!

Wyjazd na Sylwestra i dwie sprawy:
1. spalanie na trasie + miasto + długi postój - 5,8 l/100 km
2. dziura w jezdni na drodze 580 rozwaliła mi felgę ....
nie podaruję. Policja spisała protokół....

Pewnie czeka cię trudna i ciężka walka z miastem
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 04, 2012, 10:00:00
A wiesz co - mam taki zawód że sobie poradzę.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Badura w Styczeń 04, 2012, 10:50:50
papuga ?!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Styczeń 04, 2012, 12:38:33
Aplikant adwokacki w firmie Kancelaria Adwokacka....
specjalizacja  w sprawach z zakresu prawa karnego.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Styczeń 04, 2012, 13:13:05
To pewnie opiszesz jak sobie poradziłeś i czy wygrałeś ? Może przekażesz jakieś wskazówki lub rady.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 04, 2012, 13:14:28
Jarek - no zdradziłeś mnie :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Styczeń 04, 2012, 13:22:07
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Jarek - no zdradziłeś mnie :)

Oj tam oj tam zdradziłem. A tak poważnie to gratuluję zawodu.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 04, 2012, 13:33:22
Nie ma czego gratulować -  jakbyś tak posłuchał wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków....ehhh za dużo gadać.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Styczeń 04, 2012, 15:12:27
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Nie ma czego gratulować -  jakbyś tak posłuchał wyjaśnień oskarżonych, zeznań świadków....ehhh za dużo gadać.


No właśnie te wyjaśnienia i zeznania są najciekawsze. Ile można komicznych  rzeczy się dowiedzieć. Mam w rodzinie sędzinę i adwokata, to się nasłucham czasami różnych arcyciekawych historyjek.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 08, 2012, 00:02:40
Witam ponownie wszystkich - a w dniu dzisiejszym na tapecie były klocki hamulcowe i olej w skrzyni biegów. Trochę roboty ze zdejmowaniem dolnej osłony silnika, ale ... przecież można ją odsunąć. Uff - udało się bez bólu.
Korek oleju odkręcany był wcześniej i łatwo poszedł. Olej - czarny jak smoła. Przez chwilę zastanawiałem się czy wlewam to nabyte coś pt. total 75w90 syn-fe we właściwą "dziurkę" ale ... nic nie wyciekło bokiem więc zapewne była właściwa :) :) :)
Zobaczymy jak się spisze ten olej.

Klocki hamulcowe z przodu - przeglądu dokonano - jeszcze starczą na 10 tys. a może dłużej. Niestety czeka mnie wymiana okładzin w bębnach z tyłu. Zaczynają wydawać dziwne odgłosy tarcia....

To tyle na razie. Zostało jeszcze - olej we wspomaganiu, płyn chłodniczy i ta diabelna osłona przeciwśnieżna... nie mam czasu, ale zrobię.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Badura w Styczeń 08, 2012, 18:56:50
Po co ci oslona jak sniegu nie ma :-)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 08, 2012, 19:28:09
Oj zobaczysz jak zrobię. Poważnie mówiąc - niepokoją mnie "latające" kamienie i inne duperele znajdujące się na drodze, które potencjalnie mogą "załatwić" chłodnicę.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 09, 2012, 13:14:20
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Oj zobaczysz jak zrobię. Poważnie mówiąc - niepokoją mnie "latające" kamienie i inne duperele znajdujące się na drodze, które potencjalnie mogą "załatwić" chłodnicę.


to jeszcze zrób takie coś na przednie reflektory i halogeny, bo kosztują podobnie jak chłodnica :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 09, 2012, 15:24:05
Wiesz kolego, jakbyś pomyślał logicznie to nie pisałbyś bzdur. Z przebitą chłodnicą daleko nie pojedziesz, prawda?
Wrrrr myśleć, myśleć!!!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Styczeń 09, 2012, 16:51:05
Zgadzam się z Kubą. Szyba przednia też jest narażona na kamienie i co też założysz osłanę ? Bez szyby to też problem poruszać się dalej. Myśleć, ale nie panikować do przesady.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 09, 2012, 20:44:18
Wiecie co - zastanówcie się co za głupoty piszecie. Złapałeś kiedyś kolego dziurę w chłodnicy? No to powodzenia. Nie życzę ci bo staniesz na drodze i zapłaczesz gorzkimi łzami.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: jacek stahnke w Styczeń 09, 2012, 23:02:24
Wracając do oleju w skrzyni biegów, dziwi mnie że był czarny.Wymieniałem już olej w dwóch  skrzyniach i był czysty , jak nowy. Generalnie producent niezaleca wymian oleju w skrzyni biegów, ale robimy to profilaktycznie.          jeśli olej byłczarny to jest coś nie tak.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Styczeń 10, 2012, 02:40:29
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Wiecie co - zastanówcie się co za głupoty piszecie. Złapałeś kiedyś kolego dziurę w chłodnicy? No to powodzenia. Nie życzę ci bo staniesz na drodze i zapłaczesz gorzkimi łzami.

Wyobraź sobie kolego że nie w chłodnicy ale pękł mi wąż do domu miałem 100km godz. była 22: na 6:00 do pracy gdzie wychodzę z domu o 5:20 do domu dotarłem i wolnego nie brałem w pracy także wiem co piszę i sam przemyśl swoje pomysły czy nie jest to strata kasy ale decyzja należy do ciebie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Badura w Styczeń 10, 2012, 09:45:21
jeżdzę autami od 1991 roku, w tym czasie miałem 6 aut którymi zrobiłem już setki tysięcy kilometrów i ani razu nie miałem przypadku aby kamień czy inny przedmiot leżący na drodze przebił mi czy uszkodził chłodnicę. tak więc nie przesadzajmy !!

za to unieruchomiła mnie osłonięta jak [color=ff0000]piii[/color]a nagrzewnica ogrzewania !!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 10, 2012, 11:40:44
Marcin, a jak często łapiesz dziury w chłodnicach w swoich autach?? ;)

Prędzej powygina Ci blaszki w chłodnicy niż ją przedziurawi...
Chyba, że użytkujesz swoją CXP w kamieniołomach albo bez przedniego zderzaka to w takim razie zwracam pół honoru ;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 10, 2012, 13:51:47
Może jestem przewrażliwiony ale taka osłona będzie mnie kosztowała 20 zł i trochę pracy. A niestety zdarzyło mi się iż kamyczek który wystrzelił spod kół poprzedzającego mnie samochodu, rozwalił mi chłodnicę.

ps. dziurę w przewodzi chłodnicy załatasz, dziurę w chłodnicy - już nie tak łatwo.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Wieslaw Orlowski w Styczeń 10, 2012, 16:21:20
No ciekaw jestem jak Ci mogl rozwalic chlodnice bo przed nia znajduje sie skraplacz klim.? Moze to byl pocisk i przebil wszystko na wylot ;-)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Styczeń 10, 2012, 20:18:55
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Może jestem przewrażliwiony ale taka osłona będzie mnie kosztowała 20 zł i trochę pracy. A niestety zdarzyło mi się iż kamyczek który wystrzelił spod kół poprzedzającego mnie samochodu, rozwalił mi chłodnicę.

ps. dziurę w przewodzi chłodnicy załatasz, dziurę w chłodnicy - już nie tak łatwo.

Jest jeszcze coś takiego jak linka holownicza i assistance na tym forum.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 13, 2012, 21:16:47
Tak oczywiście masz rację kolego. Ale mniejsza o większość - czepiacie się.

Z innej beczki - dzisiaj nalałem UNIK+ i pełen zbiorniczek. Jutro dłuuuuga trasa a potem .... zobaczymy co ten specyfik daje.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 14, 2012, 08:28:00
A no to o działaniu Unik+ to napisz nam koniecznie. Ciekaw jestem czy jego działanie jest odczuwalne.
Jaki masz aktualnie przebieg?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 14, 2012, 19:56:30
Witam ponownie

Oczywiście w trasę nie pojechałem - jadę za tydzień - dzidzia ma temperaturę więc... sami rozumiecie.
Jak na razie przebieg 150 tys. km - niedługo, za jakieś 50 km stuknie. Na Unik'u zrobiłem na razie 50 km więc nie mamy o czym chwilowo dyskutować.

Natomiast - kupując ten preparat w serwisie Cytryny za cenę taką jak na allegro :) miałem przyjemność przez chwilę rozmawiać z szefem serwisantów. Powiedział mi kilka ciekawych rzeczy:
1. Najlepszy olej napędowy według niego - LOTOS - przynajmniej ten normalny. Oczywiście stacja firmowa.
2. Zmiana filtra paliwa - 20 tys km - razem z filtrem powietrza.
3. Zmiana filtra oleju - 10 tys.
4. Olej w skrzyni biegów - 50 tys - tak samo wspomaganie kierownicy.
5. Wąż doprowadzający olej do turbiny - 50 tys - jakieś sitko się zapycha i są kłopoty ze smarowaniem.

Co do Unik'a - powiedział co w stylu - jest to jedyny homologowany przez citroena preparat. My polecamy a co pan zrobi, pana sprawa. Na pewno nie zaszkodzi.

Oczywiśie trochę się z nim kłóciłem co do wymian oleju itd ale zabił mnie stwierdzeniem - a co jest tańsze? wymienić olej dwa razy częściej czy robić turbinę?

I pewnie ma rację - licząc ostatnie wydatki na zmianę oleju:
2 x 28 zł za skrzynię biegów,
30 zł za filtr oleju,
85 zł za olej,
115 zł za filtr paliwa w porównaniu - do 900 zł za turbo - regenerowane.

Przy okazji - składając życzenia świąteczne poprzedniemu właścicielowi - przez przypadek spotkaliśmy się w banku, chwilę z nim pogadałem. Obecnie ma C4 picasso - powiedział że żałuje iż sprzedał xsarę. Jego C4 zaliczył już dwa razy serwis.

Tymczasem mamy zimę.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: jacekczewa1 w Styczeń 14, 2012, 22:06:40
ad.1  paliwo byle nie z PGrR u i nie jakaś podejrzana i nie z super dodatkami , wszystkie sa z tego samego nalewaka na bazie paliwowej czy to shell. bp. neste, czy auchan....oczywiście nie wolno uzywac bio paliw rolniczych...
ad2 filtr paliwa przed zimą wystarczy...
ad.3 niech nie opowiada głupot ... nie po to wymyslają oleje żeby wymieniac je co 10 tys. km.  dobry olej syntetyyczny typu total ineo ecs ( jesli masz fap) i wymiana co 20 tys    nie słuchaj głupot serwisanta
ad.4 olej w skrzyni mozna wymienic i o nim zapomnieć - zwykłe naciaganie
ad.5 przewod olejowy do turbiny - mozna wywalic filterek w śrubie.... albo jezdzic na dobrym oleju i nie kombinowac z olejami szczególnie półsynetycznymi które potrafia krystalizowac i zapychac sitko
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Adam Siwa w Styczeń 17, 2012, 11:21:40
jeżeli to był taki szef serwisantów jakiego miałem okazję poznać
to przychylam się do opinii Jacka
mechanicy w ASO w wielu przypadkach pozostawiają wiele do życzenia
ich szefowie również
lepszym rozwiązaniem jest doświadczenie dobrego mechanika od francuzów i to forum
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 24, 2012, 00:21:56
Witam ponownie.
Oczywiście każdy zrobi jak uważa. Znam takiego co zmieniał zgodnie z instrukcją - co 30 tys i zarżnął silnik: dwa razy! Ja, stety dla mnie - bo to frajda, niestety dla mojej małżonki - lubię się pobawić z samochodem. Powiedzmy że traktuję to jako rozrywkę i sposób na pozbycie się stresu. I powiem szczerze mogę sobie wymieniać oleje, filtry itd co 10 tys. Zresztą - poprzedni właściciel robił dokładnie to samo i tak samo to traktował. Niech na jego korzyść świadczy fakt posiadania 30-letniego Jaguara, którym jeździł 3 razy w roku. Cabrio :)

Ale oczywiście - ponownie - pozostawię kwestię częstotliwości wymian płynów do uznania szanownego gremium :)

Z innej beczki: - trasa 920 km w tym 250 km w mieście - spalanie zliczone - 5,9 l. Komputer oszukuje :)

Z kolejnej beczki: - UNIK +
- dolane przy ostatnim tankowaniu. Pachnie to coś jak ..... pluskwy? Czyli śmierdzi. OBRZYDLIWIE.
Pytanie czy działa? - no cóż.... Ani rewolucji ani rewelacji to ja nie zauważyłem. Może silnik pracuje nieco ciszej i może trochę lepiej wchodzi na obroty.
Generalnie - jak nie dymił przed tak i nie dymi po. Jak palił bez problemu przed, tak pali po.

Czyli - do uznania Wysokiego Sądu... ups tj. szanownego gremium.

Kolejna trasa w piątek - samochód dotankowany do pełna. Może tym razem pojawią się jakieś efekty, szczególnie w spalaniu. Poinformuję.

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Gachu w Styczeń 24, 2012, 16:40:45
Cytuj

Jacek Badura napisał:
jeżdzę autami od 1991 roku, w tym czasie miałem 6 aut którymi zrobiłem już setki tysięcy kilometrów i ani razu nie miałem przypadku aby kamień czy inny przedmiot leżący na drodze przebił mi czy uszkodził chłodnicę. tak więc nie przesadzajmy !!

za to unieruchomiła mnie osłonięta jak [color=ff0000]piii[/color]a nagrzewnica ogrzewania !!


ja z pod chłodnicy wyciągnąłem ususzonego wróbla, ile tam spędził czasu to nie wiem ale uszkodził mi chłodnicę klimy którą trzeba wymienić
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 24, 2012, 20:46:04
To w sumie jak to jest koledzy? Zapobiegać czy leczyć?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 29, 2012, 14:51:06
Witam wszystkich ponownie - właśnie wróciłem z kolejnej 800 km trasy i garść wrażeń na temat UNIK+.

Silnik chodzi ciszej.

Co do spalania - powiem jak dotankuję. A tak przy okazji wymienili mi jeden tłoczek z tyłu + szczęki. Co ciekawie, prawa strona była nadmierni zużyta, tak jakby było za ciasno.


I ponownie - po edycji.
Zatankowałem - spalanie wzrosło o jakieś 0.5 litra - efekt zimy, niestety.
Dzisiaj rano miałem u siebie minus 18 stopni C. Zagrzałem świece raz i ............. zapalił :) Ale akumulator "biedny" jest.

Z innej beczki - zastanawiam się nad założeniem tempomatu. Manetkę mam załatwioną, ciekawe tylko ile w serwisie...

Pożyjemy zobaczymy.

Dalej - co do UNIKA+ fajnie byłoby usłyszeń od kogoś, że go wlał i uzyskał widoczne efekty.

Pozdrawiam

I ponownie - po edycji:
temperatura -22 - kręcił i kręcił, i kręcił, i .... nie zapalił. Prychnął, kichnął i .... czekam na odwilż :(
Tak to już jest.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marek Drobnik w Luty 03, 2012, 23:13:39
Witam:)

Od tygodnia jeżdżę jak w opisie i jak w temacie 1-sze wrażenia:

Kupiłem auto ze względu na narodziny 2-go dziecka i w demiówce zrobiło się nam po prostu za ciasno, a zatem 1-sze wrażenie:

Duuuży i wygodny:), chociaż...
na razie nie potrafię sobie ustawić odpowiednio wygodnie fotela, pod tym względem w mazdach(miałem 2 -323f i demio) duzo lepiej, ale będę szukał odpowiedniej pozycji dalej:),

Sprawa, która była dla mnie bardzo ważna - spalanie - komputer pokaywał średnie spalanie na poziomie 7,2 co mnie lekko załamało(jazda mieszana - codziennie do pracy 25km autostradą w jedna strone plus troszke po mieście). Po zatanakowaniu do pełna i zrobieniu 380km wynik 5,99 - co już mnie satysfakcjonuje:) Zważywszy na to, że zima i mieszkam w górach zatem troszkę spala na podjazdach.

Ogrzewanie - bardzo długi czas oczekiwania na to aby sie ociepliła kabina - przyczyna? nie wiem, przy okazji wymiany opon(były do kitu i przy okazji zrobiłem geometrię - spaczona mocno) zauważyłem zwisająca luźno plastikową rurę - kolor czarny typ harmonijkowy, w okolicach lewego koła.Widać tez jej drugą część kilka cm dale. Przez przypadek trafiłem dziś na wątek o webasto i teraz pytanie: Czy to może być właśnie rura od tego?
Ogólnie  sprawa ogrzewania i wentylacji na razie kiepska...Nie rozumiem dlaczego auto klima działa lepiej nuż manulna?

Po tygodniu używania i pierwszych 500 km. raczej jesteśmy zadowoleni, chociaż...nie byłem jeszcze u mechanika aby sprawdzić w jakim jest tak naprawdę stanie...

Na razie tyle...:)

Przypomniała mi się jeszcze sprawa filtra klimy, czy jest coś takiego i czy trzeba to wymieniać?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Grzegorz Żebrowski w Luty 04, 2012, 14:11:22
Cytuj

Marek Drobnik napisał:
Witam:)

Przypomniała mi się jeszcze sprawa filtra klimy, czy jest coś takiego i czy trzeba to wymieniać?

Jest coś takiego jak filtr kabinowy, i to moze być jedną z  przyczyn słabego grzania.TU (http://www.filtron.pl/katalog/instrukcje/1102k.pdf) masz instrukcję umiejscowienia i wymiany filtra.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marek Drobnik w Luty 04, 2012, 16:19:30
Dzięki za info o filtrze, czy taki:

http://tiny.pl/hjsqv


powinien być dobry.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Grzegorz Żebrowski w Luty 04, 2012, 19:41:16
Proszę rozmiar (http://www.filtron.pl/pl/index.php?idp=15&fd=&Typ_Pojazdu=1&Marka=7865&FC_Marka=7865&Identyfikator1=6459&TYP_SILNIKA_P=DW10ATD&Model=10131&SILNIK1=2.0HDI&MOC=90#idn6459) filtra.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Luty 05, 2012, 10:57:40
haha - zima i dwa błędy:
P0245 oraz P1135
Oba elektryczne - prawdopodobnie - spowodowane słabym akumulatorem. Po naładowaniu i odłączeniu akumulatora już się nie pojawiły.
Znaczy mój pikuś boi się zimy.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 29, 2012, 14:06:40
Witam ponownie.
"To był maj, pachniała Saska Kępa"... czas na kolejny olej i filtr. Czyli stuknęło kolejna 10 tys km od 24 grudnia 2011 r.

Oczywiście zmieniony olej i oczywiście zmieniony filtr. Dodatkowo wyssałem ok 1 litra oleju ze wspomagania kierownicy i również zmieniłem. Filtr kabinowy także poszedł poszedł do kosza - zmiana na węglowy.

Niestety nurtuje mnie jeden coraz częściej pojawiający się problem: przycinający się gaz. Już kiedyś o tym pisałem na forum. Wydaje mi się że problem raczej tkwi w elektronice i gadżecie w pedale "gazu" niż mechanice. Co prawda komputer wskazał mi jeden błąd o którym w poprzednim poście ale to był efekt słabego prądu.

ehhh pewnie się kończy elektroniczny pedał gazu.... będzie wydatek chyba że ktoś ma inne pomysły.

Spalanie przez ostatnie 10 tys - według kompa 5,5 l, ale to bzdura. Lekką rączką mogę dodać jeszcze 0,5 literka na każdą 100.

Druga kwestia - zacząłem dolewać smar do paliwa Liqui Moly.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Maj 30, 2012, 08:32:44
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:

Druga kwestia - zacząłem dolewać smar do paliwa Liqui Moly.


Ja dolewam Miksolu S ;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 09, 2012, 09:21:07
Ha - testowałem nowootwartą autostradę - z Warszawy do Konina, na stację Orlen - 1 h 45 minut :)

Po edycji.

- od trzaśnięcia drzwiami w Gnieźnie do trzaśnięcia drzwiami w Warszawie pod domem - 2 h 48 minut :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 23, 2012, 22:30:27
Ha - dzisiaj byłem na przeglądzie rejestracyjnym - sprawdzili to co należy i żadnych luzów, żadnych problemów, siła hamowania nawet jednakowa, amortyzatory sprawne :) :) :) No tylko się cieszyć.
Dodatkowo - założyłem sobie, na razie przynajmniej, manetkę tempomatu. Kupiona na alledrogo za 29 zł. Miałem cichą nadzieję, że ruszy bez aktywacji - ale cóż - nadzieja matką.....

Zobaczymy czy w ogóle będzie działał :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 08, 2012, 20:19:16
Ha - tempy automat, tzn. tempomat działa. Potrzebne było "ruszenie" stycznika sprzęgła potencjometru sprzęgła - jakoś to się nazywa, wyleciało mi.

Trasa autostradowa - Warszawa - Gniezno - Warszawa - i trochę po mieście, średnia 82 km/h, spalanie 4,8 l. - max 120 km/h
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 26, 2012, 13:29:15
No - chwilowo małe wydatki - zakupione wycieraczki - przód+tył. Zmiany wymagały świece żarowe - jedna się przepaliła. Wymiany także wymagała kostka reflektora - przepalona.
Łączny koszt - 250 zł robota, 160 zł świece.
Mam nadzieję że teraz zimy się nie będzie bał :)
Do przeglądu jeszcze 2500 km - a przebieg - 170 000 km.... i chodzi jeszcze.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 01, 2012, 19:40:53
No to przyszedł czas - stuknęło następne 10 000 km i czas na olej, filtr oleju, paliwa i powietrza. Puknęło już 30 tys pikusiowi  w naszej rodzinie i jak na razie jeździ.
Co prawda - zaczyna mi wyłączać tempomat w czasie jazdy - zapewne znowu problem z czujnikiem położenia pedału sprzęgła. Jadę na Lexię w przyszłym tygodniu i zobaczymy.
Poza tym - ostatnio był problem z adaptacją EGR - chcę to w końcu zrobić.

Cennik:
1. filtr - Purflux - 41 zł,
2. filtra paliwa - Purflux - 125 zł,
3. olej - 5w30 Total 9000 future - 89 zł,
4. filtr powietrza - wkładka KN - (nie powiem ile bo żona mi forum czyta) :) - ale powiedzmy że dwie wymiany papierowego i jest na zero.

- co do efektów zmian na filtr bawełniany - brak - ale wcale się czegoś innego nie spodziewałem. A zmieniłem na KN bo jest, a to wiem ze swojego doświadczenia, na wieki wieków...

Jak podepnę pod lexię to dam znać - może wrzucę jakieś zrzuty.

ps. - po małej edycji. Z pewną nutą ciekawości chciałem zobaczyć jak wygląda filtr paliwa po 20 tys km od zmiany. Młotek, przecinak i .... rozbabrałem.
Połowa górna miała śliczny żółciutki kolorek - połowa dolna - czarna jak ....

pss. po edycji nr 2.
Dzisiaj podpięta została [color=ff0000]****[/color] - błąd egr-u, brak adaptacji. Po "naprawie" błąd się już nie pojawia, tempomat "nie zrywa", samochód inaczej chodzi.
I tyle w tym temacie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 13, 2013, 13:48:59
I najlepszego w Nowym Roku - niechaj Allah pasie nasze Pikolaki!

Zrobiłem sobie prezent na urodziny - kupiłem Lexię. Zacząłem się wkurzać na problemy z tempomatem - podejrzewałem padający czujnik położenia pedału sprzęgła.

Po dzisiejszej zabawie pod domem - po raz pierwszy z kabelkiem - potwierdziły się moje obawy. Oczywiście - "nieprawidłowy sygnał" - na szczęście czujnik mam tylko trzeba wymienić. Dostęp jest bardzo utrudniony.

Sprawdziłem oczywiście wtryski - czyli normalna diagnostyka - korekcja wtryskiwaczy mniej więcej taka sama na wszystkich - ok. 0,15. Czyli chyba dobrze jak na 170 tys z haczykiem.

Druga kwestia - za radą Jarka Plucha kupiłem na allegro przednią osłonę kratki zderzaka do C4 GP. Pasuje tak sobie ale za to na oryginalnych zapięciach. Osłania 95 % dolnej kratki. Samochód szybciej się grzeje i wolniej studzi. A i tak wygląda lepiej niż tektura, prawda?

Od ostatniego wpisu minął niecały miesiąc - 3500 km już zrobione. Jak tak dalej pójdzie w tym roku puknię mi 200 tys.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 13, 2013, 14:03:43
I najlepszego w Nowym Roku - niechaj Allah pasie nasze Pikolaki!

Zrobiłem sobie prezent na urodziny - kupiłem Lexię. Zacząłem się wkurzać na problemy z tempomatem - podejrzewałem padający czujnik położenia pedału sprzęgła.

Po dzisiejszej zabawie pod domem - po raz pierwszy z kabelkiem - potwierdziły się moje obawy. Oczywiście - "nieprawidłowy sygnał" - na szczęście czujnik mam tylko trzeba wymienić. Dostęp jest bardzo utrudniony.

Sprawdziłem oczywiście wtryski - czyli normalna diagnostyka - korekcja wtryskiwaczy mniej więcej taka sama na wszystkich - ok. 0,15. Czyli chyba dobrze jak na 170 tys z haczykiem.

Druga kwestia - za radą Jarka Plucha kupiłem na allegro przednią osłonę kratki zderzaka do C4 GP. Pasuje tak sobie ale za to na oryginalnych zapięciach. Osłania 95 % dolnej kratki. Samochód szybciej się grzeje i wolniej studzi. A i tak wygląda lepiej niż tektura, prawda?

Od ostatniego wpisu minął niecały miesiąc - 3500 km już zrobione. Jak tak dalej pójdzie w tym roku puknię mi 200 tys.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 25, 2013, 02:31:17
Marcin, a co to za osłona zderzaka? Masz jakiegoś linka?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 25, 2013, 11:14:01
Linka nie mam - niestety nie dostępna na allegro ale za to niewiele kosztuje oryginalna i nawet pasuje, tj. trzyma się na oryginalnych zaczepach.
OEM Citroen 7429F5
 cena 81,43 brutto
Wymiary 15 x 80 cm

Nie zasłania całości dolnego wlotu powietrza - powiedzmy 90%. Samochód się szybciej grzeje i masz pewność że żaden zbrylony śnieżek nie załatwi ci wentylatora chłodnicy i samej chłodnicy.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Styczeń 25, 2013, 12:32:56
Cytuj

Kuba Rosa napisał:
Marcin, a co to za osłona zderzaka? Masz jakiegoś linka?

W chwili obecnej , ta osłona jest dostępna w ASO w cenie promocyjnej 63 pln do 28 lutego, w najnowszym katalogu Citroena sezon zima na stronie ósmej
Katalog (http://www.citroen.pl/Resources/Content/PL/03_services/services_promo/zima_2013/gazetka_zima_2012_2013.pdf)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 26, 2013, 17:31:30
O! Cena dosyć rozsądna, ale za mało obecnie jeżdżę, aby inwestować ;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 26, 2013, 18:43:48
A ja właśnie dzisiaj wymieniłem w końcu stycznik pedału sprzęgła - dostęp cudowny! Zimno jak diabli bo tylko -14 stopni ale potrzeba była.
Samochód chodzi zupełnie inaczej - błąd wykasowany no i zabawę Lexią miałem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Jarząbek w Luty 11, 2013, 22:38:56
Cześć Marcin
Mógłbyś więcej napisać o tej zabawie z lexsią i jak ją nabyć (piszesz że kupiłeś, a słyszałem że można ściągnąć z neta) bo sam się zastanawiam nad zakupem kabla i lexa (chodź do końca nie wiem z czym to się je), ale słyszałem że można sporo dowiedzieć się o własnym XP mając do dyspozycji lexa.
Ja również mam Pikusia od roku i w sumie zadowolony jestem sprawuje się dobrze wyposażony bogato :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Gachu w Luty 12, 2013, 18:44:42
trzymamy się tematu - jak chcecie dyskutować o lexii to albo priv albo odpowiedni wątek w "elektronice"
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Przychodzki w Luty 13, 2013, 19:06:35
a czemu zostaly usuniete pozostaly autka klubowiczów z forum
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Parzych w Luty 14, 2013, 09:33:53
masz cos takiego na dole okienka, sortuj... masz ustawione wyswietlaj tylko do 100 dni. nic sie nie dzialo prze te 100 dni to i spadly w odchlan forum, ale nie zaginely:)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 04, 2013, 04:35:41
Kolejny tydzień "zabaw" pewnym programem - dzisiaj na tapecie uczenie EGR-u. Oczywiście i ja i EGR musimy się jeszcze pouczyć :)
Mały problem się pojawił - ciśnienie zadane i zmierzone na turbo jest różne - zadane 1023 - zmierzone 883 - albo siada turbina albo gdzieś mi "wydmuchuje" powietrze. Przyjdzie czas - poszukamy.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Jarząbek w Marzec 09, 2013, 13:49:36
wiec uczcie się na wzajem :-)
bo nauka bywa bolesna a jak już wyeliminujesz wszystkie błędy to może spotkamy się na piwko a przy okazji pokażesz co potrafi ten "pewien program"
;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 09, 2013, 15:21:06
A uczę się, uczę - czasu co prawda brakuje ale zawsze. Jakoś się go rozgryzie a w Wielkiej Polsce to ja czasami bywam :)
Gdzieś na naszym forum - ogólnym - znalazłem filmik dotyczący "uczenia EGR" w C5 bodajże. [color=ff0000]****[/color] niby ta sama a funkcję różne ... hmmm.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 11, 2013, 11:43:02
A teraz to się wkurzyłem - nie pamiętam ile razy przyuczałem EGR - non stop pokazuje: zawór EGR pierwsze uczenie "nieprawidłowe" - ostatnie uczenie" nieprawidłowe" - natomiast przepustnica EGR - uczenie prawdiłowe.

O CO TUTAJ CHODZI!!!!!!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Przychodzki w Marzec 11, 2013, 12:15:46
masz niereformowalny EGR albo oporny na naukę :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 11, 2013, 13:45:20
Powiem tak - przyjdzie lato to zrobię parę rzeczy - a zacznę od zaślepienia EGR blaszką - jak będzie dawał błędy zbyt wysokiego ciśnienia to pomyślę nad czyszczeniem albo wymianą na nowy.
2. zimno mi w samochodzie - termostat do przejrzenia.
3. spadające ciśnienie na turbinie - przewody itd...
Trochę roboty będzie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Marzec 11, 2013, 16:03:35
Ale lejesz nadal LM do ON?
Ciekaw byłeś jak mój EGR wygląda po oleju 2T, a czy Ty w swoim stwierdziłeś jakieś minusy?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 11, 2013, 16:28:15
Owszem - dlatego proponuję prosty układ - wpadam do ciebie i przeglądamy EGR-y :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Przychodzki w Marzec 11, 2013, 17:50:23
a czy moge sie do was chlopaki dopisac z tym EGR-em???
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 11, 2013, 18:06:21
Trzeba tylko ustalić gdzie i kiedy, i kto się "brudzi" :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Przychodzki w Marzec 11, 2013, 18:19:20
brudzi sie ten co się chociaż trochę zna a ja w tym temacie jestem zielony :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 25, 2013, 15:08:07
No i się doczekałem - awaria. Samochód stoi w warsztacie a chłopcy się głowią cóż mojemu francuzikowi dolega. Otóż - po przejechaniu w miarę z normalną prędkością po autostradzie ok 300 km, na pewnym zakręcie zaczęły się stuki z okolic prawego koła. Ale tylko na zakręcie. Po jakichś paru kilometrach - ja mu gazu a kierownica szarpie w prawą stronę. No to ja z gazu - kierownica znowu szarpie na prawo. Ups. Parę razy dodałem i odjąłem gazu - i znowu to samo. Wysprzęglam - szarpie w prawo coraz mocniej. Doczłapałem do domu, teścia za ogon i jedziemy do znajomego warsztatu - samochód na podnośnik, 3-ci bieg i gazu - a całe prawe koło lata góra-dół.
O [color=ff0000]****[/color]a.
W niedzielę wracam - autostradą, powolutku... Do samej Warszawy nic się nie działo. Ani jednego stuknięcia, szarpnięcia, nic. Pod domem - ja mu sprzęgło a piku - żżżżżżżżżżżż........ i znowu szarpie.

Rozbierają całą prawą stronę zawieszenia, łącznie z półosią... ciekawe co znajdą....
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Marzec 26, 2013, 00:59:13
Marcin, o [color=ff0000]****[/color]!
Ciekawie się zapowiada...
Dawaj znać co tam wynaleźli...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 26, 2013, 09:55:33
Wstępnie - łożysko podpory półosi. 330 zł.

Po edycji:
- pojechałem odbierać i nie odebrałem - samochód po 3 km znowu zaczął sobie postukiwać. Wróciłem - pan mechanik stwierdził - przegub.
- ale po godzinie zadzwonił - źle zmontowali łożysko, poprawili.
Czyli jednak - łożysko podpory półosi.

UFFF
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Przychodzki w Marzec 26, 2013, 17:23:03
brzmialo groznie a chyba skonczy sie na tym i trzymam kciuki by tak bylo, daj zna co i jak
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Gachu w Marzec 26, 2013, 20:39:30
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Wstępnie - łożysko podpory półosi. 330 zł.

Po edycji:
- pojechałem odbierać i nie odebrałem - samochód po 3 km znowu zaczął sobie postukiwać. Wróciłem - pan mechanik stwierdził - przegub.
- ale po godzinie zadzwonił - źle zmontowali łożysko, poprawili.
Czyli jednak - łożysko podpory półosi.

UFFF


biorąc pod uwagę że nowe łożysko skf czy ina kosztuje ok 40 zł to cię skroili, sam wymieniałem to łożysko i to kupa roboty ale dla wprawnego mechanika to raptem 1.5 godziny pracy przy kosztach robocizny 100 za 1h daje 150 zł

zastanawiam się tylko co źle zmontowali, bo nie bardzo da się to źle poskładać, łożysko rzadko wydaje z siebie stukanie tym bardziej to łożysko już prędzej wyje, buczy
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Marzec 26, 2013, 23:50:51
Cytuj

Bogumił Salamon napisał:


biorąc pod uwagę że nowe łożysko skf czy ina kosztuje ok 40 zł to cię skroili..
..zastanawiam się tylko co źle zmontowali, bo nie bardzo da się to źle poskładać...


To fakt skroili, chyba że kolega oddał auto do ASO.
Mi co prawda w XP łożyska nie zmieniali, tylko uszczelniacze więc półosie były też wyciągane. Za robotę wzięli 60 zł

A co do stukania to wiem co źle zmontowali.
Po prostu koło było nie dokręcone. I to tyle w temacie :evil:
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 27, 2013, 08:19:30
No to mnie podsumowaliście. Pięknie. Tylko że: - nie do ASO a do Karłowicza 4x4 - (poszukać na youtube), - trzeba pamiętać że objawy ustępowały po dłuższym postoju; innymi słowy cuda zaczynały się po dłuższej jeździe, rozebrali pół zawieszenia z prawej strony żeby dojść o co chodzi.
Nie narzekam bo cenię ich robotę i widziałem oraz jeździłem tym co u siebie majstrują.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 29, 2013, 08:14:35
No i naprawa okazała się nieskuteczna - to nie tylko było łożysko - coś jeszcze nie gra. Przejechałem ze 200 km wokół komina i nic się nie działo. Wyjechałem na autostradę - dojechałem do Strykowa i znowu pojawiły się te same objawy.
Ma ktoś pomysł?
Chyba założę odrębny temat.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Kwiecień 16, 2013, 13:30:35
Lato przyszło - czas na zmiany: opony i dobita klima + ozonowanie.
Najlepsze że działa :)
W tym roku jeszcze parę dupereli - tarcze + klocki do wymiany, termostat do sprawdzenia, EGR do czyszczenia.

Dzisiaj usłyszałem takie twierdzenie: Zaślepisz EGR gazy spalinowe będą miały wyższą temperaturę, turbina dostanie "po nerkach". Ciekawe czy to prawda.

A z drugiej strony - wie ktoś jak sprawdzić i czy można sprawdzić termostat Lexią?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Kwiecień 29, 2013, 13:17:50
1. Z klimy "uciekł" czynnik - damn!!!!
2. Wymiana łożyska piasty wyeliminowała problem szarpiącej się kierownicy.
3. W weekend wyklejam samochód - od środka oczywiście.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Kwiecień 29, 2013, 14:27:13
Czynnik z klimy tak sobie sam nagle nie ucieknie. Jeśli wiesz na pewno, że to czynnik to  musisz mieć nieszczelność w układzie . Najpierw niech Ci sprawdzą gdzie i usuną nieszczelność.
Co znaczy wyklejam samochód.! Chodzi o szyby?

Co do wcześniejszego postu z pytaniem o EGR to są różne opinie użytkowników. Jedni zaślepiają , jeżdżą i nic się nie dzieje. Inni znowu wszelkie awarie turbiny, filtra FAP, elektrozaworu upatrują w zaślepionym EGR. O ile przy moim XP 2.0 HDI pierwszą czynnością było zaślepienie EGR-u, jeździłem przez 3 lata i nic się nie działo , tak przy C4P nie ryzykowałem zaślepienie chociaż miałem już go na wierzchu.
I tu powiem ciekawostkę . Dość długo szukałem przyczyny turbodziury, braku mocy i przyśpieszenia . Komputer nic nie wykazywał, serwis rozłożył ręce i stwierdził że TTTM, różni magicy, kowale artystyczni i mechanicy stawiali różne diagnozy ale żadnemu z nich nie chciało się ubrudzić i szukali na wierzchu. Dopiero trafiłem na mechanika który spokojnie mnie wysłuchał podłączył kompa i stwierdził że winny jest EGR. Po wyciągnięciu i zaślepieniu, auto odzyskało moc i przyśpieszenie.  Turbina uzyskiwała ciśnienie zadane. Jest już dobrze, uśmiech na dobre zagościł  No i teraz decyzja co robimy. Tego nie można ani naprawić ani wyczyścić Zostawiamy tak jak jest czy zakładamy nowy. Nowy oryginał za  800 zł. Decyzja krótka kupuję nowy i zakładamy. Po założeniu doznałem szoku !!!. Jeszcze bardziej auto zyskało na przyśpieszeniu niż po zaślepieniu. Momentalnie uzyskuje ciśnienie na turbinie, jeszcze lepiej się wkręca na obroty.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Kwiecień 29, 2013, 18:26:58
Oczywiście że gdzieś jest "dziura". Przejrzeliśmy ostatnim razem te elementy klimy które są pod maską - po dodaniu jakiegoś tam preparatu który ma niby świecić w ultrafiolecie. Nic nie było widać - czyli nieszczelność jest wewnątrz. A do tego trzeba rozebrać przynajmniej kawałek środka.
Co do EGR - plany na wakacje - najpierw zaślepić i zobaczyć co będzie. Potem - ewentualnie wyczyścić. A jeżeli nie - wymienić.
Lexia nie pokazuje błędów - prawidłowa adaptacja. Po samochodzie i tym jak chodzi wiem że stracił i to sporo.

Z innej beczki - i tak muszę wymienić termostat bo autko mimo 15 stopni się nie dogrzewa do 3 kresek a powinno.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 07, 2013, 14:13:54
Plany na długi weekend dotyczące wygłuszania samochodu częściowo wykonane - mata butylowa położona na nadkole z prawej strony. Na drugie zabrakło bo "pan ze sklepu" był przekonany iż tyle ile zakupiłem wystarczy, a nie wystarczyło.
Na przyszły weekend idzie podłoga - mata poroso już kupiona, przyszła dzisiaj, bitumiczna - będzie jutro a piankę kupię w piątek.
Zobaczymy co będzie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 09, 2013, 20:39:28
Zakończone wygłuszenie bagażnika:
- tylna pokrywa wygłuszona matą poroso - cała,
- prawe i lewe nadkole - mata butylowa i poroso,
- podłoga bagażnika - mata bitumiczna i poroso,

Teraz czas na podłogę w środku i słupki z przodu. Na tapecie wymiana lewego nadkola + wygłuszenie oraz wygłuszenie prawego nadkola i maski silnika. Nowa osłona pod silnik.

Stuknęło 180 000 km. Wymieniony olej - tym razem GM Dexos 2 5w30 i filtr oleju MANN. Przed wymianą płukanka silnika MILLERS a do banku Liqui Molly Dieselspulung.

Na razie jeździ. Zrobiłem trasę 700 km i nawet ładne spalanie przy sporej średniej - 4,3 l przy 85 km/h - zgodnie z komputerem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 10, 2013, 16:32:49
Marcin, skoro poszła płukanka Millersa to należało postawić przysłowiową kropkę nad "i" i zalać olejem Millersa :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 10, 2013, 17:53:40
Następnym razem. W planach wymiana pewnej "śruby" od turbo :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 10, 2013, 22:18:53
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Następnym razem. W planach wymiana pewnej "śruby" od turbo :)


no to jak dostaniesz się do tego sitka to daj znać czy można je w zaciszu domowym zlikwidować, czy trzeba na kanał jechać...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 11, 2013, 09:42:42
Tę od góry zmienisz w zaciszu domowym. Tę od dołu - niestety kanał i trochę grzebania. Zmieniłbym przy ostatniej zmianie oleju ale niestety - brak czasu i odpowiedniego kanału.
Cena w serwisie - 25 zł za sztukę + cztery uszczelki po 6 zł.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 11, 2013, 10:46:19
a czy dobrze słyszałem, że tylko ta od dołu ma sitko?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 11, 2013, 11:23:16
tak
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 14, 2013, 17:34:32
W końcu udało się doprowadzić do kultury klimatyzację - parownik + robocizna 500 zł.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 23, 2013, 19:30:25
Przegląd rejestracyjny - bez problemów! Niestety problem - wyciek z maglownicy :)

Kolejny etap wyciszania samochodu - lewe nadkole. Polecam wszystkim zdjęcie nadkola plastikowego i umycie, a raczej wypłukanie piachu jaki zbiera się przy słupku pomiędzy błotnikiem a samych słupkiem.

Nie polecam kupowania zamiennika nadkola za 25 zł - nie na moje nerwy.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 23, 2013, 21:16:08
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:

Nie polecam kupowania zamiennika nadkola za 25 zł - nie na moje nerwy.


Pewnie na nowo musiałeś je uformować, co? :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 23, 2013, 21:32:27
Powiem ci tak - nie pasuje nic, ani jeden diabelny otwór, nie mieści się, odstaje .... ehhhh - po prostu wziąłem swój stary i zamiast go wyrzucić doprowadziłem do "kultury"
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 07, 2013, 12:48:49
No i zrobili pikusiowi krzywdę - panienka kierująca Mazdą 6 zapomniała że nie wyprzedza się nie mając dostatecznej widoczności - a wyprzedzała za innym wyprzedającym pojazdem. Ten pierwszy się "zmieścił" - ona już nie. Gdybym nie uciekał na pobocze byłaby "czołówka".
Na szczęście tylko mała przycierka  - do wymiany pogruchotane lusterko. Do lakierowania renowacyjnego - drzwi kierowcy i pasażera, do lakierowania naprawczego - tylni błotnik i zderzak.
I miałem plany na wakacje, a teraz miesiąc bez samochodu.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Lipiec 07, 2013, 23:32:30
o w [color=ff0000]****[/color] jeża...
Nie zazdroszczę :/
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 11, 2013, 16:05:51
Samochód zastępczy - Ford Focus kombi 1,6 tdci - chce ktoś EGR? :)

Egr zostawiłem na miejscu - :) - ale opisze wrażenia. Tandeta, tandeta i jeszcze raz tandeta - wersja MKIII. Biedne wyposażenie - 4 x poduszka, abs, .... i to wszystko. Brak komputera, tempomatu, ESP.
Plastiki - wszędzie i wszechobecne - nieprzyjemna tekstura. Fotele - twarde, wygodne ale nieprzyjemne w dotyku.
Samochód głośny - bardziej niż pikuś.
Ale - teraz plus - ładnie się zbiera. Spalanie na średnim poziomie 4,8 l/100 mierzone tankowaniem.

Wnioski: Pikusiu wróć do mnie!!!
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 19, 2013, 17:42:51
Pikuś wrócił - nowe lusterko, nowa szyba, nowy lakier na drzwiach kierowcy, pasażera i na tylnym błotniku.
Razem - 4000 zł z OC sprawcy.
Do tego - 7 dni użytkowania samochodu zastępczego.
Do tego - 2 rachunki za taksówki...

Ale teraz ślicznie wygląda :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Lipiec 19, 2013, 21:55:29
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Pikuś wrócił - nowe lusterko, nowa szyba, nowy lakier na drzwiach kierowcy, pasażera i na tylnym błotniku.
Razem - 4000 zł z OC sprawcy.
Do tego - 7 dni użytkowania samochodu zastępczego.
Do tego - 2 rachunki za taksówki...

Ale teraz ślicznie wygląda :)

Bez foty się nie liczy  :evil:
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Lipiec 20, 2013, 21:24:14
Cytuj

Robert Magiera napisał:

Bez foty się nie liczy  :evil:


+1 :D

Dawaj go na polerowanie lakieru. Będzie cały ładny, a nie tylko malowana strona :D
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 21, 2013, 15:38:01
Podobno nie da się spolerować prawej strony - polerowanie wyciągnęło wszystkie ubytki jakie były do tej pory niewidoczne. Teraz czekam na prawą stronę i na tył. Oczywiście delikatnie :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 05, 2013, 10:44:19
Wymiana koła pasowego, sprzęgła alternatora i nowy pasek ... i znowu pękła kasa.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dominik Stępień w Wrzesień 11, 2013, 19:57:01
Witam,
zakupiłem pikusia już jakiś czas temu, lecz niedawno dołączyłem do klubu cytrynki,
posiadam 1.6 hdi 110 km, pali mi w trasie 6 l. na setke przy średniej 100 km/h, według komputra. Myslę że nie jest źle.

do tej pory oprócz standardowych wymian części i płynów, to wymieniłem pompę wspomagania kier.

na wakacje cała rodzinka spakowana bez upychania

we wczesniejszych postach było pisane o denerwujących bocznych podmucha wiartu, lecz przy tym gabarycie auta to raczej przewidywalne.

wcześniej miałem okazje pomykać berlingo też nie miałem na co nażekać

na tą chwilę jest got , lecz będę musiał wymienić sprzęgło. Troche szarpie przy ruszaniu. Moze ktos podpowie jakiej firmy, czy bez znaczenia jakie mechanik zamontuje ?
Pozdr.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Wrzesień 11, 2013, 23:16:03
Ja mam Valeo
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 11, 2013, 15:33:33
No i była mała awaria - charakterystyczne syczenie przy wtryskiwaczu. Dzięki pomocy Jacka Sabok - szybko zdiagnozowane i naprawione. Serwis po drodze za uszczelnienie 4 wtryskiwaczy zażyczył sobie: 200 zł za  robociznę i 200 zł za części.
Ciekawe czy to drogo.
Dodatkowo w ramach tego że samochód stał w serwisie miły właściciel rzucił uchem w celu wykrycia denerwującego stukania: intercooler obija się o karoserię.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Październik 11, 2013, 21:55:05
Wiesz co Marcin. Tak czytam Twoje posty, odnośnie Twojego Pikusia i doszedłem do wniosku że strasznie jest on awaryjny. Co chwilę coś przy nim robisz. Dla porównania mój XP 2.0, miał tylko jedną jedyna poważną awarię -uszkodzone BSI. Reszta napraw to tyko wyłącznie wymiany eksploatacyjne, a auto było starsze od Twojego. Nie wiem co o tym sądzić. Natomiast przy obecnym C4GP po roku użytkowania , też jakoś specjalnie nie trapią mnie awarie. Uszkodzony był zawór EGR i mikrostyk w klapie bagażnika.
Albo trafiłeś na jakis pechowy egzemplarz, albo po prostu masz pecha
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 11, 2013, 22:05:47
Czy ja wiem... może i awaryjny a może i nie. Co prawda przychodzi taki czas że każdy samochód zaczyna się "sypać" - np. łożyska, czy uszczelniacze wtrysków. Nie sądzę żeby był bardzo awaryjny - po prostu przyszedł czas na wymiany elementów które mają prawo paść. Zaraz będzie wymiana tarcz i klocków, bębny polecą w całości, łożyska zapewne też, zaraz będzie do zrobienia belka...
A może mam po prostu fioła, że zamiast uszczelnić jeden wtrysk, kazałem zrobić wszystkie, tak samo ze świecami. A może i mam fioła - bo nie lubię jak coś mi stuka, puka, trzeszczy itd itp. Ma być cicho, fajnie, miło i przytulnie a do tego ma sprawnie przemieszczać z pkt A do pkt B. I tyle.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 27, 2013, 17:28:37
Przygotowania do zimy rozpoczęte - na pierwszy ogień tarcze hamulcowe Ferodo + klocki hamulcowe Ferodo.
Trochę zabawy z odkręcaniem wszystkiego ale ile przyjemności.
Poprawione nadkola z przodu i położony baranek bitumiczny.
Za 1500 km olej, filtr oleju, paliwa i czekam na zimę.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 17, 2013, 14:36:59
Przygotowania do zimy - ciąg dalszy - wymienione obie końcówki drążków, wyjęty i przepłukany intercooler, wygłuszone drzwi pasażera, założona osłona silnika od dołu, wygłuszona 10 mm pianką z warstwą aluminium.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Listopad 18, 2013, 23:24:01
eee... no i żadnego zdjęcia??
Wstydziłbyś się :P
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 19, 2013, 08:56:16
Dobra - wstydzę się - jak chcesz mogę opisać w szczegółach jak wyjąć i jak włożyć IC - prosta robota.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 29, 2013, 19:46:57
190 000 km  - wymiana oleju, filtra + filtr paliwa - olej GM Dexos 2 5W30, filtry Purflux.
W planach było wyjęcie miski olejowej i czyszczenie smoka - ale przyznam się bez bicia - poległem. Innym razem.

Po edycji - zrzuty z ulubionego programu na L... Ciekawe co wy na to - silnik na zimno tuż po powyższych wymianach.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Grudzień 05, 2013, 00:02:35
O [color=ff0000]****[/color]a! Nie wiem co sądzić po tych zrzutach z L...ii!
A to dlatego, że się nie znam :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Artur Bryński w Grudzień 05, 2013, 09:58:19
1 wtryskiwacz dobrze nie rokuje ale poki sie nic nie dzieje to jezdzic:)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 30, 2013, 10:30:56
Awaria spowodowana uszkodzeniem czujnika położenia wału korbowego - 100 zł za czujnik + robocizna własna - objawy opisane na forum.
Po dolaniu UNIK+ - korekcja wtrysków spadła do poniżej 1.0 mg/raz
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Gachu w Styczeń 14, 2014, 19:58:03
napisz coś więcej o właściwościach tego środka, co jeszcze się poprawiło, jakieś subiektywne odczucia
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 14, 2014, 21:01:16
Zauważyłem tylko tyle - korekcja wtrysków spadła do akceptowalnego dla mnie poziomu poniżej 1.0 mg/raz. Innych objawów jakoś nie zauważam. Nie ma przypuszczam wpływu na egr, który u mnie powoli zmierza ku wymianie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Styczeń 15, 2014, 22:14:05
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Zauważyłem tylko tyle - korekcja wtrysków spadła do akceptowalnego dla mnie poziomu poniżej 1.0 mg/raz. Innych objawów jakoś nie zauważam. Nie ma przypuszczam wpływu na egr, który u mnie powoli zmierza ku wymianie.

Od Ciebie usłyszałem o tym UNIK+ ,poczytałem trochę w sieci i wydaje się to cud specyfik. U mnie póki co nic nie stuka,nie szarpie więc sobie odpuszczę. Pod kompa jak kiedyś podepnę to zobaczę. Teraz dodaję STP do diesla i co zaobserwowałem to  brak kopcenia- po kupnie auta gdy mocniej depnąłem np. Spod świateł  zostawiałem ciemną chmurę,po wlaniu STP i przejchaniu ok 1kkm chmury nie widać,więc coś podziałał w układzie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 16, 2014, 14:34:05
Twój kopcił a mój przy 195 tys jeszcze nie :) Dolewam oleju 2T, płuczę silnik, używam albo Liqui molly diesel spulung albo unik+ - jeździ, pali, nie marudzi. Od czasu do czasu coś padnie - ma prawo. Spalanie przy 150 km/h przy całą autostradę z W-wy do Poznania - ok. 8.5 l/100 km. Dzisiaj - brak wygłupów i trasa do Białej Podlaskiej i z powrotem - 4,5 l/100 km.
I weź tu człowieku narzekaj.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Styczeń 16, 2014, 15:10:08
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Twój kopcił a mój przy 195 tys jeszcze nie :) Dolewam oleju 2T, płuczę silnik, używam albo Liqui molly diesel spulung albo unik+ - jeździ, pali, nie marudzi.

U Ciebie jakieś specyfiki dajesz,a  u mnie poprzedni właściciel tylko mixol dolewał. Dopiero jedną butelkę STP wlałem i za niedługo zaaplikuję następną. Też póki co nic się nie psuje.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 16, 2014, 16:12:21
Płukanie silnika robiłem raz - zrobię jeszcze raz jak będzie ciepło. Wyjmę również miskę olejową i przeczyszczę smoka. Ostatnio niestety poległem na tej czynności. Zabrakło i czasu, i cierpliwości, i chęci odkręcania wydechu. Unik + lałem od razu po zakupie i teraz po raz drugi - różnica przebiegu - 60 000 km z haczykiem - przy okazji drugiej, ups trzeciej wymiany filtra paliwa. Liqui Moly diesel spulung - lałem przy drugiej zmianie filtra.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Styczeń 16, 2014, 18:24:31
A co to ten Liqui Moly diesel? Jak to stosować ?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 17, 2014, 06:54:05
Preparat do czyszczenia układu wtryskowego. To samo co Unik.
Po edycji - przy okazji - ty masz 2.0 hdi i inny filtr paliwa. Liqui Moly poleca albo zaleca wlać całe opakowanie do filtra paliwa i odpalić silnik. Podobno - co podkreślam i powtarzam słowa dystrybutora, który w swojej cytrynie tak robił - pomaga. Podobno również - rozjeżdzająca się u niego korekcja wtryskiwaczy wróciła do normy.
Tylko że podobno - to Kopernik nie żyje :) :) :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 23, 2014, 16:30:35
Przyszła zima zatem czas na profilaktyczną wymianę akumulatora - Bosch Silver Plus 77 Ah/780A.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 24, 2014, 11:48:07
Przezorny zawsze ubezpieczony, tak ;) ?
Ja już czwartą zimę śmigam na Bosch'u Silver S4.
Tylko wsadziłem słabszy: 74 Ah/680A - cały czas daje radę, a jeżdżę raczej na krótkich odcinkach.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Styczeń 24, 2014, 13:22:03
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Przyszła zima zatem czas na profilaktyczną wymianę akumulatora - Bosch Silver Plus 77 Ah/780A.

Jakie wymiary ma ten aku? U mnie patrzyłem w tę wnękę i tam na podłodze są takie wypusty aby aku(24cm dł) nie chodził na boki.Fabryczny ma 24cm dł. Gdybym wsadził dłuższy to nie siądzie on na równo na podłodze i będzie się kołysał.
Edit.
Marcin nie za duży ten aku kupiłeś? Pytałem elektryka z ASO Peugeota o aku i do mojego poradził max 70Ah,a Ty masz 1,6.
Gdy padnie mój aku to wezmę Centra Futura 64Ah/640A ,która ma rozmiary zgodne z fabrycznym.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 24, 2014, 19:40:19
Aku ma wymiary: 278x175x190 i pasuje idealnie. Dzisiaj było 18 mrozu i mało silnika nie wyrwał tak zakręcił. Czy jest za duży - na pewno nie. Samochód jeździ codziennie zatem nie będzie problemu z utrzymaniem jego sprawności. Ładowanie na właściwym poziomie a "prąd" nigdzie nie ucieka.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Styczeń 24, 2014, 20:23:31
Powiedz mi jeszcze czy dało się założyć tę plastikową czapkę na aku? Dałeś mi do myślenia ,skoro wejdzie większy więc nie będę skazany na Centrę. Z ciekawości ile taki bosch kosztuje?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 25, 2014, 12:18:35
Znalazłem na allegro za 325 zł. Mój znajomy prowadzący warsztat samochodowy specjalizujący się w naprawach elektrycznych chciał prawie 100 zł więcej. No cóż, nie będę mu tłumaczył kilku kwestii bo jest dobrym specjalistą.
Pokrywa weszła bez problemu - nie haczy.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 04, 2014, 19:37:25
Zbliża się 200 000 km - czas na poważniejsze roboty. W planach:
1. pasek rozrządu + rolki + pompa,
2. łańcuch wałka rozrządu,
3. uszczelniacze od strony rozrządu,
4. rolki prowadzące paska wielorowkowego.
Dzwoniłem do serwisu - całość + robota - 3458,00 zł z rabatem 25%. Moja reakcja :P :P :P

Koszta - bo już kupione:
ad. 1 - VKMA03259 SKF + S10-129 - 340 zł brutto
ad 2 - 180 zł + dostawa,
ad 3 - 120 zł,
ad. 4 - jeszcze nie wiem.

Robota - 600 zł????
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Marzec 06, 2014, 02:16:03
Marcin, u mnie wybija 135 tyś km.
Też przymierzam się do zmiany rozrządu.
U mnie majster wycenił robotę na 250 złotych za rozrząd.
Dodatkowo wypadałoby nabić i odgrzybić klimę (200 złotych).

Dlaczego chcesz łańcuch wałka wymienić? Dzwoni czy co? Profilaktyka?

Przy okazji chcę zlecić wywalenie sitka z przewodu smarującego turbinę...
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 06, 2014, 08:04:02
A jesteś pewny że tylko 135 tys km? :)
Wymieniam z czystej profilaktyki - łańcuch łączący wałki rozrządu - poroniony pomysł nota bene - lubi się rozciągać. Według znaków na niebie i ziemi, instrukcji serwisowej, znajomych mechaników powinno się go wymienić przy 250 tys km. Tylko pytanie - po co mam jeszcze raz płacić jak można to zrobić teraz? Dla mnie 50 tys km to rok-dwa jeżdżenia - a szczególnie w sytuacji w której w planach jest wyprowadzka niedaleko ciebie :) Teresin znaczy :) Codzienny skok do Wa-wy i z powrotem - 100 km - 500 w tygodniu - 2000 m-cznie - 24 tys rocznie. Nie licząc krótkich tras po 600 km do teściowej.
Dodatkowo - łańcuch to tylko 200 zł za część. Poza tym - rozbiorą mi pół góry silnika - może jeszcze coś znajdą.
Co do sitka przewodu olejowego turbiny - też mam takie plany od dawna. Ostatnio co prawda poległem z braku czasu - trzeba wyjąć wydech - ale teraz jestem zdeterminowany. Wyciągnę miskę olejową, przeczyszczę smoka, założę jeszcze raz :)
Trochę przyjemności w życiu trzeba, nieprawdaż?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Marzec 06, 2014, 19:26:05
No nie gadaj, że planujesz się przeprowadzić do mojej wioski?? :)
Aha! Mój wujaszek ma dom na sprzedaż, ale wymaga inwestycji ;)
Dzieliłby nas płot :D
Jeśli tak to już zaczynam grilla czyścić :)
Pisz na PW gdzie co i jak :)

Pewny jestem co do 135 tys, bo mam książkę serwisową i dotarłem do poprzedniego właściciela ;)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 08, 2014, 22:31:49
Robota wykonana - 690 zł to coś kosztowało. Łańcuch łączący wałki rozrządu,  a raczej jego napinacz nosił już ślady zużycia. Konieczne było przy tej robocie wyjęcie wtryskiwaczy - ponownie zostały uszczelnione i uwaga: korekcja wtryskiwaczy o którą zaczynałem się martwić spadła do ok. 0,2 mg/raz.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 24, 2014, 06:45:35
Puknęło 200 000 km :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Marzec 24, 2014, 19:46:03
Dwójka z przodu to już zacnie. Pozostaje życzyć kolejny dwóch stów. ;-)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 25, 2014, 07:47:58
Podobno - jak się dba to się ma. Chociaż według co poniektórych mechaników 1.6 hdi i 2.0 hdi to najlepsze silniki były.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Robert Magiera w Marzec 25, 2014, 20:31:21
Cytuj

Marcin Janczewski napisał:
Podobno - jak się dba to się ma. Chociaż według co poniektórych mechaników 1.6 hdi i 2.0 hdi to najlepsze silniki były.

Też słyszałem opinie,że to pancerne jednostki napędowe są. U znajomego w SKP mają blaszaka z 2,0 hdi i przebiegiem ponad 700kkm,który nadal dzielnie klekocze.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Kwiecień 22, 2014, 10:38:22
Mój pikolak zaczyna mnie denerwować. Jadę sobie spokojnie - autostrada A2 - 150 km/h na "zegarze" a tu jak mi puścił "bąka" .... Czarna chmura dymu za mną.... Eeee coś nie tak ale jadę dalej. Za chwilę drugi "bąk", a potem trzeci "bąk". Myślę sobie do diaska turbina pada. Zjeżdżam na parking, podnoszę maskę - nic się nie dzieje, nic nie widać. Macam turbinę - luz jest ale bez przesady - czysta, ładna, nie zaolejona. Sprawdzam olej - nie ubyło. Wącham spaliny - nie czuć spalania oleju silnikowego. Sprawdzam korek oleju i płyn chłodzący - [color=ff0000]****[/color]a to nie uszczelka. Co jest!!!
Trudno - jadę dalej. Zjechałem z autostrady i pojechałem starą "dwójką" nie przekraczając 110 km/h. Dzisiaj sprawdzam olej - nie ubyło, płyn chłodniczy czysty.... KPINA.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Kwiecień 22, 2014, 20:54:06
Marcin, są to objawy przedmuchania układu :)
Za wolno jeździsz więc autko wyczuło okazję do przedmuchania turbiny i wtrysków :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Kwiecień 22, 2014, 23:26:37
Układ to ja mu "przedmucham" w sobotę :) Wymiana pokrywy zaworów, uszczelki na turbinie i Liqui moly - czyszczenie kolektora dolotowego. A zobaczę jeszcze co się stanie jak odłączę wtyczkę od EGR :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 09, 2014, 19:05:43
Pokrywa zaworów razem z odmą wymieniona - olej już nie leci na turbinę :)
2. Rezystor wentylatora chłodnicy - zmieniony. I wszystko działa jak należy - wentylator chodzi na obu biegach.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 11, 2014, 09:10:08
I znowu weekend z samochodem: - olej, filtr oleju, filtr kabinowy.
W końcu udało mi się zdjąć miskę olejową - powodzenia wszystkim w robocie - wyczyścić i zmienić smoka - a tak dla porządku. Syf w środku miski niemożebny.
Z racji wycieku płynu chłodniczego - zmieniłem termostat i sprawdziłem przewody - wyciek zlokalizowany na połączeniu termostatu z przewodem.
Jeszcze jeździ - także chyba wszystko dobrze zrobiłem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Arkadiusz Chyżyński w Sierpień 14, 2014, 20:58:54
Witam.
Kupiłem dziś Pikusia i chciałem parę zdań napisać.
Niestety nie zrobiłem jeszcze fotki (chroniczny brak czasu), uzupełnię to niebawem.
Autko pochodzi z rocznika 2006 (1 rej 03.2007). Przebieg 223 tyś. Nie wiem na ile jest prawdziwy ale diagnosta i znajomy mechanik uważają iż nie musiał być kręcony...ale nie wiem na 100 %.
Silnik 1,6HDI 90KM. Pracuje ładnie, równo.
Na przeglądzie dowiedziałem się, że nie mam nic do roboty w zawieszeniu i hamulcach. Układ jezdny w stanie bardzo dobrym  co mnie cieszy bardzo. Jedyny mankament to zapocenia w okolicy magla. Pojawia się olej od wspomagania. Mechanik twierdzi, że uszczelki miedziane są tam gdzieś i wystarczy wymienić, skręcić na nowo i będzie ok. Opiszę to jak się uporam z tym.
Pikuś po dość dokładnym przeglądzie wypadł całkiem dobrze.
Wszystko działa. Po kilku km czuje się w nim wspaniale. Oby się nie psuł.
Czeka mnie w najbliższym czasie wymiana oleju i filtrów no i pewnie rozrząd. Tablice odbiorę we wtorek i można śmigać :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 21, 2014, 11:29:41
Właśnie wymieniłem tylną belką i amortyzatory - Bilstein.
Hmmm komfort jazdy się nieco zmienił.
Martwi mnie niestety wyciek płynu chłodniczego - nie termostat - a nie mogę go zlokalizować. Gdzieś z przodu silnika a cieknie po łączeniu ze skrzynią biegów.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Dariusz Kulewski w Sierpień 22, 2014, 14:25:49
Może cieknie ci z termostatu lub połączeń ?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 22, 2014, 17:09:09
Termostat sprawdzony, wymieniony na nowy - suchy od spodu. Obawiam się uszczelki pod głowicą - oby nie.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Sierpień 23, 2014, 04:30:26
o ja Cieee... Ale Ty dłubiesz przy tym aucie...
Przypomnij jaki masz przebieg...?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 23, 2014, 08:26:09
214 000 km - dłubie bo lubię :) - dzisiaj rozbieram osłonę turbiny - zobaczymy co pod spodem.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 15, 2014, 10:15:32
Sprawa przecieku załatwiona - uszczelka na wymienniku woda-olej. Uffff
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Artur Oleksy w Wrzesień 29, 2014, 16:17:40
Witam wszystkich od dość dawna tu jestem ale dopiero teraz znalazłem czas by zamieścić zdjęcie swojej cytrynki . Dlaczego nie mogę dodać zdjęcia ?
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Wrzesień 29, 2014, 20:13:00
A dlaczego chcesz dodać zdjęcie swojego auta w nieswoim temacie? :)
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Artur Oleksy w Wrzesień 30, 2014, 19:29:18
Przepraszam ale myślałem że tu się zamieszcza zdjęcia swoich Pikusiów . Jeśli to nie tu to gdzie jeśli moge spytac
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jarosław Plucha w Wrzesień 30, 2014, 19:56:44
Cytuj

Artur Oleksy napisał:
Przepraszam ale myślałem że tu się zamieszcza zdjęcia swoich Pikusiów . Jeśli to nie tu to gdzie jeśli moge spytac

Oczywiście że możesz. Na subforum "XP-Klubowe wozidełka" klikasz zakładkę  Nowy temat , nadajesz tytuł i piszesz własne posty oraz dodajesz własne zdjęcia. To wszystko.
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 29, 2014, 18:53:45
Czas refleksji nad paskiem wieloklinowym - pukał napinasz - do wymiany. Rolka prowadząca - "kwadratowe kólki" w łożysku - do wymiany.
I po refleksji. Oprócz tego stuknęło jeszcze 220 kkm
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 01, 2014, 07:53:57
I w związku z tym 220 kkm - olej + filtr oleju, filtr paliwa - ogólny przegląd pod hasłem: "co tu jeszcze można popsuć" :) Niestety sił ubyło - została do założenia osłona pod silnik bo "mu zimno".
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 02, 2015, 07:30:33
Nudno jakoś bo ostatnio nic się nie zużyło :) żadnych wizyt w ulubionym warsztacie. Odpala, jeździ - żadnych problemów.
Stuknęło już 235 kkm - wczoraj wymieniony olej i filtr - Purflux.
I tyle w temacie.
BTW - brak zabezpieczenia antykorozyjnego progów = wymiana. Temat na lato :(
Tytuł: Re: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Marzec 02, 2015, 10:46:45
U mnie przy prawym tylnym błotniku coś się zaczyna dziać. Ale tam była naprawa blacharska przez poprzedniego właściciela robiona... Również temat na lato ;)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 09, 2015, 18:21:28
Kurcze - a co się stało z poprzednim forum? Było takie ładne :(
Znalazłem ostatnio w samochodzie zawieszkę z datą 12 kwietnia 2014 r. wymiana oleju i filtra oleju - przebieg 202 300. Daj panie Boże mamy czerwiec 2015 r. i właśnie wymieniłem olej i filtr, odgrzybiłem i nabiłem klimatyzację (z wymianą oleju), oczyściłem filtr powietrza - przebieg: 245 459 km. 14 m-cy i 43 000 km zrobione.
I dalej jeździ.
A przy okazji - pojawiła się smółka przy wtryskiwaczu nr. 4, skrzypią zawiasy przy skręcie w lewo.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Joanna Luty w Czerwiec 09, 2015, 23:16:14
ostatnio czytałam o takich skrzypieniach w XP,moga byc spowodowane padniętymi łożyskami amortyzatorów-NIE MOZNA BAGATELIZOWAĆ=prowadzi do:pęknięcie sprężyny i często przy tym rozerwanie opony.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 11, 2015, 00:36:33
Marcin, a gdzie Ty tyle śmigasz?
Ja zbliżam się do 150 tyś przebiegu ;)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 12, 2015, 08:44:07
Na poniedziałek jest umówiony w moim ulubionym warsztacie na robotę - zrobią na poczekaniu i najprawdopodobniej są to łożyska kolumny, ale zobaczymy jak rozbierzemy.
Kuba - jak to gdzie - Warszawa - Wieliszew - Warszawa - Wieliszew - ca 60 km dziennie + wyjazdy na Poznań, Toruń, Wrocław itd. Mówiłem - ja jeżdżę a ty "pucujesz" :) Bez obrazy :)
 :P :P :P :P
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 13, 2015, 16:19:14
Nie mam za co się obrażać ;)
Ja też jeżdżę, codziennie.... Robię około 1000 miesięcznie ;)
A pucować trzeba, dopóki się nie psuje to jakoś moja wygląda.. Zacznie się psuć to się z nią obrażę :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 15, 2015, 17:17:46
Kuba, przepraszam cię bardzo - psują to się samochody nowe. Nasze Pikusie się zużywają. Taka drobna różnica a cieszy, prawda? :)
Warsztat zaliczony - wymiana obu łożysk kolumny + wymiana płynu hamulcowego. Dodatkowo - (mają nowego mechanika w warsztacie) - byli tak mili iż zechcieli umocować puszkę filtra powietrza - gumki mocujące były moooocno wyrobione. "Chłopak" się postarał.


Auto nie skrzypi.

po edycji: Ty 1000 km miesięcznie ja 1000 km w tygodniu, mniej więcej :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 17, 2015, 23:20:43
A gdzie mieści się ten warsztat któremu tak dajesz zarobić? Uczciwie pracują?
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 21, 2015, 16:45:48
W Legionowie - ale wiesz rozumiesz - ja samochodu nie zostawiam, ja stoję i się patrzę, bo:
1. zrobią mi szybciej auto,
2. może jeszcze coś zobaczę to od razu naprawią,
3. pańskie oko konia tuczy.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 27, 2015, 15:27:57
A propos robienia dziurawych progów:
1. cena za progi - 190 zł z dostawą - według mechanika niewiele warte ze względu na wykonanie, niemniej jednak blacha ocynkowana i "gruba" jak się wyraził,
2. cena za robotę - 540 zł
Ogólne wrażenia - blacharze to paciaki.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Wrzesień 08, 2015, 16:39:03
No tak - progi sobie zrobiłem a tutaj..... "druga krew". Jakieś babs.... kobieta nie potrafiła wykonać w należyty sposób lewoskrętu.... a druga kobieta nie potrafiła uniknąć dzwonka. Sprawa z OC sprawca - czy nie mojego - i do naprawy.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 02, 2015, 21:31:35
Listopad - oczywiście samocklahód naprawiony; nowa lampa, zrobiony zderzak, nowy, oryginalny błotnik + lakier: koszt całości 6700 zł brutto + samochód zastępczy.
Dalej - wymienione oba amortyzatory - bo: mechanik zmieniając łożyska kolumny amortyzatora odkręcał wszystko kluczem pneumatycznym. Tak namiętnie rozkręcał i dokręcał aż rozpieprzył amortyzator. Amortyzatory zmieniłem sam, przy czym wyjęcie uszkodzonego skończyło się jego cięciem na pół przy użyciu szlifierki :) 6 godzin pracy.....
Dodatkowo - puka 260 000 km - na tę okoliczność - olej, filtr oleju i filtr paliwa.
Jeszcze jeździ - na razie bezawaryjnie - oprócz powyższych.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Listopad 03, 2015, 11:32:22
Zdjęcia - tak wygląda amortyzator po mojej "robocie" :) oraz "magiczne" 260 000 km z dnia dzisiejszego.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Listopad 21, 2015, 03:30:24
Uuuu.. kolega widzę na bogato, paliwo prawie na maxa zatankowane :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Grudzień 08, 2015, 19:40:40
Tiaaaa dzisiaj już 264 000 km - zawsze do pełna, raz w tygodniu ... niestety Pikolak musi pracować i pracuje bezawaryjnie.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 12, 2016, 10:14:28
Xsara Picasso You bitch - zepsułeś się - sypiesz mi błędem P0103... a ja ci cholero filterki pozmieniałem, olejek nowy, podgrzewacz wody z nowymi świecami.... Mrozy były a ja się z Tobą męczyłem .... tyyyy francuskie auto :)

270 000 km puknęło - przepływomierz wyczyściłem CRC i taki jest efekt :(
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 17, 2016, 13:10:57
Zmiana przepływomierza na używany za uwaga - 20 zł - i błędu brak.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Styczeń 19, 2016, 16:34:25
Ups... czyli nie czyścić przepływomierza. Muszę zapisać gdzieś ten przypadek ;)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 24, 2016, 23:33:50
Regeneracja krzyżaka kolumny kierowniczej - miał luz niestety. Sprawa załatwiona, kosztowało 300 zł. Pewnie lepiej było kupić używkę ale .....
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 06, 2016, 09:43:28
Panie i Panowie - niniejszym przedstawiam:
Następca tronu: C4 Picasso 1.6 hdi
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Maj 10, 2016, 05:35:40
O proszę!
Gdzie więcej fotek, szczegółów, cena itp?
Widzę, że CXP jeszcze na podwórzu stoi...

Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 10, 2016, 14:12:19
Więcej fotek chwilowo brak - samochód do prania. Rocznik 2010 - francja, poleasingowy - książka serwisowa, instrukcja obsługi, koła zimowe na dwa sezony, brak zapasowego - silnik 110 km. ... generalnie - jak to auto z francji - brudne jak diabli. Uwaga - oryginalny lakier na wszystkich elementach :) Cena - 4400 euro
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Maj 10, 2016, 19:31:56
Kupowałeś sprowadzonego, czy na zamówienie sprowadzony?
Wnętrze można uprać, ważniejsze nadwozie. :)
Fajny, jeździłbym! :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 11, 2016, 09:45:18
Sprowadzony na zamówienie... a co chcesz się pobawić w "pucowanie"?
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Maj 11, 2016, 12:09:23
Wnętrza nie piorę, ale z zewnątrz można ogarnąć jeśli byś chciał :)
Fajny, chodzi mi po głowie coś podobnego ;)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Maj 15, 2016, 12:07:16
Kuba - najpierw wypiorę wnętrze, potem pomyślę o lakierze - a o tobie, to ja pamiętam. A co za tym idzie będziesz miał robotę.

Ale - na temat zdetronizowanego Pikusia słów kilka: wymiana oleju i filtra przy przebiegu 282 000 km; jeszcze trochę czasu i trzeba będzie zrobić rozrząd - wisi jeszcze kartka od mechanika z roboty rozrządu przy 197 000 km; kwiecień 2014 r.
Do wymiany - po raz pierwszy od nowości sworznie.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Maj 16, 2016, 03:08:14
Marcin, a doszedł mail ode mnie? :)
Jak nie to tutaj zrobię trochę "prywaty" ;)

A jak doszedł to usunę tego posta ;)


http://kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=21481   - Seat Ibiza   
 
http://kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?f=9&t=24239&view=unread#unread    - Peugeot 407
 
http://kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?f=9&t=24279&view=unread#unread – Seat Leon
 
http://kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=24350 – BMW E90 <-  koszt 750 złotych,
 
http://kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=15726 – Peugeot 206
 
http://peugeotklub.pl/showthread.php?31227-Nasze-prace-polerowanie-lakieru&p=646206&viewfull=1#post646206   <- a tutaj szybka relacja z mojego Punciaka
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Czerwiec 14, 2016, 12:02:22
Po prawie miesiącu jazdy C4 Picasso - przejechane: 5268 km, średnia prędkość 44 km/h, średnie spalanie wg komputera - 7,2 l/100 km.
Zdetronizowaną Xsarą Picasso robiłem średnio na baku ok 820-850 km i tankowałem ok. 50 l a teraz o 100 km mniej przy tej samej ilości paliwa :(
ehhhh
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Joanna Luty w Czerwiec 14, 2016, 18:49:04
C4 jest cięższy.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Czerwiec 17, 2016, 03:16:24
No wiesz, komfort kosztuje :)
Ale te przebiegi to robisz konkretne!
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 13, 2016, 11:58:25
Korzystając z krótkiego urlopu zrobiłem w zdetronizowanym Pikusiu kilka rzeczy o których już dawno myślałem i planowałem.
Po pierwsze - zdjąłem kolektor dolotowy celem przeczyszczenia kanałów. To że jego wyjęcie wiąże się z rozbiórką całej góry silnika to mało. Ale to co zobaczyłem po jego wyjęciu .... MASAKRA. Pierwszy i czwarty otwór praktycznie w połowie zawalony mokrą, zaolejoną czarną klejącą się masą - zdjęcia w załączeniu.
Po wtóre działając na zasadzie "a co mi tam" wyjąłem EGR. Po wykonaniu tego co powyżej, wyjęcie EGR nie stanowi jakiegoś wielkiego problemu. I co dziwne - EGR jest idealnie czysty. I co dziwne po raz drugi - EGR był ewidentnie wymieniany przez poprzedniego właściciela. Dlaczego - nie jest to oryginalny element.
Po trzecie - wymieniłem świece żarowe służące podgrzewaniu płynu przed nagrzewnicą.
Generalnie - dwa dni roboty będzie. Na razie samochód rozebrany - teraz trzeba poskładać. Ciekawe czy zapali :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 13, 2016, 12:14:29
Obiecywane zdjęcia.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Lipiec 18, 2016, 12:08:10
Hmmm - samochód złożony do kupy i .... jeździ :) Zmieniam zawód. :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Kuba Rosa w Sierpień 12, 2016, 20:48:25
Kiedy mogę Ci swój wstawić na czyszczenie dolotu i EGR? :)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Ostrowski w Październik 18, 2016, 10:58:18
Czy odczułes róznicę po przeczyszczeniu?
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 22, 2016, 13:52:36
Zanim zaczniesz rozbierać i czyścić ten cały syf w kolektorze, spróbuj sprawę ogarnąć chemicznie. Sąd preparaty w sprayu przeznaczone do czyszczenia kolektora dolotowego. Kupiłem, testowałem ale nie miałem cierpliwości. U mnie po rozbiórce nagle padł EGR - Lexia pokazuje że jest "sklejony". Co dziwne samochód jeździ i nie wyrzuca MIL.
Trudno powiedzieć czy jest jakaś różnica w tym jak samochód jedzie - subiektywnie na pewno tak, ale pamiętaj o padniętym EGR. Wymienię i zobaczymy co dało czyszczenie. Na razie jeżdżę raczej mało.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Styczeń 31, 2017, 12:47:38
No to stuknęło 290 000 km. Po zakupie w maju br. C4 Xsara jeździ o wiele mniej - powiedzmy wokół komina. Za to C4 już ma nakręcone ponad 25 000 km. Niedługo trzeba będzie się rozstać z Xsarą - swoje już przeszła.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Ostrowski w Luty 16, 2017, 15:38:25
Szanowni,

za chwilę 7 lat od nowości Cytrusa.

- nic sie nie dzieje - gdzie ta awaryność francuzów?
- przebieg 130 000 - cały czas oryginalne tarcze i klocki z przodu - mechanik twierdzi ze za pół roku do wymiany...
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Leszek Lampart w Luty 16, 2017, 16:27:30
Szanowni,

za chwilę 7 lat od nowości Cytrusa.

- nic sie nie dzieje - gdzie ta awaryność francuzów?
- przebieg 130 000 - cały czas oryginalne tarcze i klocki z przodu - mechanik twierdzi ze za pół roku do wymiany...
Super że tak masz.
Ja mam 4 lata starsze, przebieg nieco mniejszy bo 100 000 , hamulce mam oryginalne ale jednak dużo rzeczy było wymienianie które przy tym przebiegu nie powinny być np - przełącznik zespolony przy kierownicy, nagrzewnica, przegub półosi lewej, łożysko prawej półosi, były jeszcze drobnice w zawieszeniu ale to eksploatacja, generalnie jest ok jak coś trzeba zrobić to koszty małe (np wymiana rozrządu z pompą na markowych częściach jeśli dobrze pamiętam to z robocizna około 400zł). Teraz szykują się progi (pojawiły się bąble) oraz zaczyna świrować wentylator w kabinie. Jak jest wystudzony nie ma problemu, jak przejadę 5 -  6 km po ponownym uruchomieniu silnika nie chce działać . Dziwna usterka
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Ostrowski w Luty 17, 2017, 08:32:22
Hej,

jestes pewien tego przebiegu 100 000? Przy takim raczej niepowinna pojawiać się konieczność wymiany części które opisałeś...

Mam tez drugie ayto 15 letnie peugeot 206 (tez mam od nowości) przebieg 160 000 - wymiana tylko materiałów zużywających się / eksploatacyjnych.

Mam wrazenie że samochody nie do zajechania.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Leszek Lampart w Luty 17, 2017, 12:40:01
Hej,

jestes pewien tego przebiegu 100 000? Przy takim raczej niepowinna pojawiać się konieczność wymiany części które opisałeś...


jestem pewien przebiegu - auto krajowe jak go kupiłem miało 25 tys i pełną książkę serwisową.
Tytuł: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Welz w Luty 17, 2017, 17:35:33
Cześć Tomek. Jakoś dawno Cię tutaj nie widziałem. U mnie przebieg 95kkm. Tarcze i klocki juz wymienione, ale dużo autostradami jeżdżę i generalnie dynamiczne dość. Troche robione przy zawieszeniu - łączniki, sworznie oraz tuleje wahaczy. A także sprężyny i łożyska mcpersona. Oraz tłumik końcowy ale miałem gdzieś mechanicznie zahaczony i przerdzewiał w sposób nienaturalny.
W zasadzie, jak na ponad 6 lat i prawie 100k to niewiele. Ale costam małego jednak jest. Teraz jak sie zrobiło cieplej to znowu zaczęło gadać łożysko sprężarki klimy (praktycznie od nowości ale ostatnio juz hałasuje permanentnie). Wiec trzeba bedzie zrobić za chwile. No i po mału rozrząd na horyzoncie.
Przebieg autentyczny.

W każdym razie do 290tys nie mam zamiaru auta trzymać ;-)
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Tomasz Ostrowski w Luty 21, 2017, 09:39:32
Cześć cześć :)
No troche innych spraw na głowie;) - teraz mam trochę wolniejsza głowe i można znowy bardziej przyjrzeć sie autu :)

Dodam, że po tym jak odpowietrzyłem wysprzęglik zupełnie inaczej (przyjemniej) sie jeżdzi.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Marzec 06, 2017, 09:33:29
Witam wszystkich - widzisz Jacku, ja też nie chciałem trzymać auta do takiego przebiegu, ale niestety tak wyszło. W tej chwili tak jak napisałem wyżej - podstawowy pojazd to C4 Picasso. Jeździliśmy dużo i Xsarą i teraz C4 - mniej więcej 140 km dziennie. I wbrew twierdzeniom niektórych ludzi na temat aut francuski - sorry ale mylicie się. Auto i poszczególne elementy się zużywają ale nie można mówić o dużej awaryjności pojazdu. A można za to mówić o trwałości - auto ma 12 lat, przebieg 290 kkm a po 4 dniach na dworzu w minus 10-15 stopni odpala za pierwszym razem; turbina w oryginale - jeszcze pompuje; sprzęgło w oryginale - jeszcze trzyma; samochód jeździ i pewnie jeszcze długo będzie - ostatnio zaliczył trasę 880 km bez żadnych problemów. Owszem jest "wytłuczony" ale .... proszę to 12 letni samochód z dużym przebiegiem.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 20, 2017, 19:40:21
No proszę ... w tym wątku nie pisano od 150 dni... to tak długo mnie nie było? Ale pewnie dlatego że nic nie było robione... A zatem: mój Pikuś zdetronizowany król autostrad dostał nowe zawieszenie z przodu - obie końcówki, wachacz i oba łączniki stabilizatora - oraz nowy EGR. Wymienione osobiście. Przy EGR - jakieś trzy godziny roboty. Co dziwne, wbrew co po niektórych twierdzeniom po zmianie EGR na nowy (poprzedni się "skleił") samochód jakoś odżył: lepiej się zbiera, mniej pali. Ciekawe prawda? Dodatkowo - przegląd rejestracyjny zaliczony "w cuglach".
A właśnie - pojazd jest do sprzedania. Cena do ustalenia. Przebieg: 296 456 km.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Jacek Welz w Sierpień 20, 2017, 20:58:28
Jeśli chcesz sprzedać to daj ogłoszenie w odpowiednim dziale, z ceną.
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Sierpień 24, 2017, 22:29:56
A dam, dam....
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Michał Majewski w Wrzesień 07, 2017, 23:01:10
Moje "fury" to lepiej jeżdżą nawet po wyjeździe z myjni :D
Tytuł: Odp: Mój nowy Pikuś - pierwsze wrażenia.
Wiadomość wysłana przez: Marcin Janczewski w Październik 30, 2017, 20:49:09
No cóż..... żegnaj mój mały pikusiu... obyś dobrze służył nowym właścicielom... Sprzedany w dwa dni po wystawieniu ogłoszenia.