Klub Cytrynki
Nowe części oryginalne oraz zamienniki
atrakcyjna zniżka dla użytkowników Klubu Cytrynki!

Autor Wątek: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?  (Przeczytany 1842 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Robert Zdanowicz

  • Byle do przodu
  • *
  • Wiadomości: 139
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Łódź
Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« dnia: Grudzień 12, 2016, 20:08:39 »
Witam serdecznie,
większość pisze o nowozakupionych XP, a ja chciałem uzyskać nieco inną informację, opartą na doświadczeniach Kolegów, użytkowników XP. Krótko opiszę historię.
Citroen Xsara Picasso silnik 1.8 16v, rok produkcji 2005/2006 (pierwsza rej. 2006), sprowadzony w 2012 roku z Niemiec. Założony dobrej marki LPG, w dużej stacji z renomą. Ze mną już 4 lata, przekroczyliśmy 200 tyś km. Ostatnimi czasy zaczął mnie zaskakiwać licznymi, niestety nieco kosztowanymi awariami. Przed wakacjami tego roku naprawa zawieszenia całego przodu (nowe amortyzatory, łożyska, poduszki itp) - spory koszt. Teraz dopiero co regeneracja maglownicy, problem z poduszką powietrzną (zerwany "nawijak" - tak to się chyba nazywa) i utrata oświetlenia pozycyjnego (prawy przód i tył), stwierdzono uszkodzenie BSI - poszukiwania "nowego" trwają.
Powoli tracę cierpliwość do Cytrynki i małżonka zaczyna namawiać mnie do jej pozbycia, zwłaszcza że sporo napraw w krótkim czasie ostatnio się odbyło. A przede mną wymiana wahaczy i za około 15tyś km rozrządu. Żal mi byłoby się rozstać z autkiem, bo przyzwyczaiłem  się do niego, sporo serca i pieniążków włożyłem w doprowadzenie go do takiego stanu, w jakim jest teraz.
Stąd moje pytanie do doświadczonych użytkowników. Czy to już czas na pozbycie się XP? Co jeszcze może mnie czekać z bardzo kosztownych napraw?
Czy jeździcie starszymi rocznikami? Czy dalej to też droga przez męki?

Dopiszę tylko że - blacharka zdrowa, silnik bez wycieków, pracuje prawidłowo, tylna belka, amory nie ruszane, jak dotąd nie odezwała się ani razu.

Offline Artur Bryński

  • Kierowca bombowca
  • ****
  • Wiadomości: 2 455
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Turek
  • Posiadany samochód: Renault Laguna 3ph1 2.0 DCI Initiale
  • Zainteresowania: motoryzacja, komputery
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 12, 2016, 20:48:30 »
zalezy jaka kwote masz na nowy samochod. Jak chcesz kupic cos miedzy 20 a 30 to tylko zmienisz sobie auto, pocieszysz sie chwile, ze nowe wygodniejsze, bardziej ciche, po paru miesiącach przestanie cie zaskakiwac a naprawy i tak cie nie omina, beda zaskakiwac kolejne i z sentymentem bedziesz wspominal poprzednie auto. Im nowsze auto tym wiecej do psucia, drozsze naprawy, do tego dochodzi doprowadzenie do 'kultury' po poprzedniku bo niestety ale tak jak i ty uciekasz ze swoim bo cos sie dzieje tak samo i ktoś może sprzedawać twoje przyszłe auto :) Zresztą takie dywagacje są troche bez sensu bo nigdy nie wiadomo co kupisz, czy nie bedzie gorsze itd. Sprawdź dobrze swoje auto, pomyśl co się kroi do naprawy, nawet jak wpakujesz w nia 5 tysiecy to bedziesz miał cała mase nowych częsci itd.

Awarie które wymieniłeś są typowe dla tego auta i przebiegu, usunąłeś sporo jego 'bolączek' więc zrobisz komuś niespodzianke. A co cie może czekac? Wszystko, może paść ci rozrusznik, alternator, skrzynia sprzeglo itd. tylko w tym aucie to wszystko jest tanie do naprawy, częsci do bólu, prosta konstrukcja
Renault Laguna 3ph1 2.0 DCI Initiale
Citroen C4 Picasso 1.6 HDI 109 `10r.
Peugeot Boxer 2.8 HDI `05r.
Citroen Jumper 2.8 HDI `06r.

Offline Karol Chyla

  • Wrzuca piąty bieg
  • ***
  • Wiadomości: 919
  • Skąd: Połaniec
  • Posiadany samochód: Grand Scenic 2,0 16V LPG, była Xsara Picasso 2,0HDi 2002r.;
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 13, 2016, 00:11:56 »
No to jeszcze sprzęgło , kostka stacyjki, przelaczniki przy kierownicy, o ile posiadasz to hamulce bebnowe. Pewnie juz bedzie niedlugo pora na wymiane przewodow hamulcowych na calej dlugosci auta. Pewnie tez wentylator nadmuchu zacznie popiskiwac.
A tak poważnie to nie narobiles sienprzy twoim autku. Ze amortyzatory czy wahacze musiales wymienic?
Bsi tobdosc skomplikowana sprawa. I u nie ma powodu do zazdrosci bynajmniej. Ale koszty pewnie jes jakieś kosmiczne wyjdą.
Twoja decyzja co z nim zrobisz.  Wahacze tak naprawde to max 150 zl i 1 godzinka roboty. Z powodzeniem zakładam najtansze z allegro. Ty w benzynie masz pewnie wytloczki to mozesz zmienic tylko elemety na wahaczu. Tu mozna bardzo ograniczyć wydatki wymieniajac co konieczne.
Rozrzad no to każdy kiedys musial lub ma w planach.
Tak na prawdę to masz juz chyba najgorsze za sobą skoro belka i silnik sa ok.

EDIT by mod: literówki
« Ostatnia zmiana: Styczeń 05, 2017, 15:17:01 wysłana przez Jacek Welz »

Online Gruszecki Michal

  • Mistrz prostej
  • **
  • Wiadomości: 486
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Siedlce
  • Posiadany samochód: Xsara Picasso 2005 r. 1.6 70 kW.
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 13, 2016, 06:38:02 »
Ja mam podobny rocznik ale instalacje lpg zakładałem sam.
Gdy kupiłem rok temu  na blacie miał 212 tys. Ale ile w realu nie wnikałem. Ja zrobiłem 17 tysięcy.
Moje naprawy to:
- rozrusznik wymienił handlarzyk,
-alternator full regeneracja,
- wymiana pompy wspomagania,
-naprawa bsi,
- wymiana chłodnicy klimatyzacji,
- wymiana sprzęgła,
- i jeszcze kupa szczegółów,
W przyszłości do regeneracji wentylator nawiewu ponieważ sobie popiskuje.
Każdy używany samochód ma swoje bolączką a kto twierdzi inaczej to poprostu oszukuje lub nie naprawia auta.
Nawet jak zmienisz auto to i tak coś tam dołożysz. Co do Twojego bsi to być może masz słabego magika od elektroniki.
Ja miałem u siebie problem z choinką i okazało się iż przyczyną była kapiąca woda z klimy na bsi. Czyszczenie i przelutowanie ścieżek rok temu pomogło do tego czasu.
Zresztą co by nie pisać to chyba i tak zmienisz auto, bo z kobietą się dyskutuje lub ma się spokój
:-) p
Powodzenia.

« Ostatnia zmiana: Styczeń 05, 2017, 15:16:48 wysłana przez Jacek Welz »

Offline Robert Zdanowicz

  • Byle do przodu
  • *
  • Wiadomości: 139
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Łódź
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 13, 2016, 17:08:47 »
Cytuj
Zresztą co by nie pisać to chyba i tak zmienisz auto, bo z kobietą się dyskutuje lub ma się spokój
:-) p
Powodzenia.
Tutaj nie do końca masz rację. Żona ma swoje auto, więc jej zdanie nie jest przeważającym w temacie Cytrynki.

Offline Jacek Welz

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 1 700
  • Skąd: Stavanger/Bydgoszcz
  • Posiadany samochód: Xsara Picasso 1.6i SX '10; MB A160 '01
  • Zainteresowania: komp, foto, citro, kayako, grajko i inne
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 05, 2017, 16:08:09 »
Postaw sobie kilka pytań i się z nimi prześpij
 - czy chcesz zmienić auto, czy też myślisz o tym tylko ze względu na naprawy
 - ile tak naprawdę włożyłeś przez te 4 lata, a nie tylko w ostatnim roku (oraz jaki masz sposób planowania finansów na takie naprawy - odkładasz rocznie na kupkę, czekasz aż padnie a potem płaczesz że dużo, masz to w nosie, wydatki nieistotne dla budżetu domowego)
 - ile musisz dołożyć do następnego auta, nie zapomnij uwzględnić bufora finansowego na potencjalne naprawy wejściowe.
 - co będziesz musiał niedługo robić przy aucie, w sensie rzeczy duże - sprzęgło itp. To pomoże policzyć ile "nie wydasz" na naprawy jeśli sprzedaż teraz.
 - ile jest warte teraz Twoje auto, a ile będzie za kolejny rok, dwa, trzy (naprawy będą kosztować tyle samo, a ze sprzedaży uzyskasz mniej)

W skrócie auto warto sprzedać zanim wydasz pieniądze na kolejne duże naprawy, jak doinwestujesz to robisz prezent kupującemu, a włożonych kwot nie odzyskasz. Takie naprawy mogą być co najwyżej czynnikiem decydującym o zakupie Twojego a nie innego auta, z tłumu oferowanych na rynku.
Ale warto to dobrze przeliczyć, bo zakładając że nie kupujesz nowego, to nie masz nigdy pewności że nie będziesz musiał też wkładać. I to że Twoja sztuka była do tej pory ok nie jest żadnym wyznacznikiem niestety.

Auto ma 11-12 lat, przebieg niby rozsądny, ale wystarczający żeby zaczęły wyskakiwać przeróżne rzeczy. Belka może Ci się posypać w kilka miesięcy, blacharkę (słynne progi) też nie przewidzisz w okresie roku czy dwóch. Musisz założyć że po prostu lepiej już nie będzie. I sobie przeliczyć - czy wolę po kawałku wydawać na naprawy, ale wiem czym jeżdżę, czy też chcę zmienić i na co. Jeśli przesiądziesz się z 12 latka na np. 8 latka, to może będzie lepiej a może wcale nie. Ja mam 6 letnią XP i praktycznie nic specjalnego się nie dzieje. Ale gumy wahaczy czy inne drążki już robiłem, niedawno robiłem sprężyny/mocowania z przodu. Tu tysiączek, tam tysiączek, przegląd w ASO tysiączek, jakieś koszty są. Na dodatek nowe sprężyny się nie udały i się wożę z poprawkami, co wkurza mnie niemiłosiernie, bo auto "prawie nowe" i chciałbym mieć je na cacy. I żebyś wiedział, że mi zaraz po głowie chodzi "sprzedać badziewie". Podczas gdy tak naprawdę z autem nic się nie dzieje (jeździłem 17 letnim ZXem więc co nieco wiem...). Jeśli już to bardziej mi się .... znudziło?
ZX to zresztą dobre porównanie tutaj. Kupiłem swojego ZXa 6 letniego, z przebiegiem 130tys (najprawdopodobniej prawdziwym), auto z importu, z jakimiś historiami blacharskimi, ale na moment kupna wyprowadzone kompletnie na prostą. Przez kolejne 3 lata (czyli do wieku 9 lat) nie musiałem robić nic, potem, od 9go roku, po kolei zaczęła wychodzić starość i zużycie poszczególnych rzeczy. Auto nigdy nie stanęło w drodze, ale z roku na rok było coraz mniej pewne. Ale i tak używałem je intensywnie do ok 15 roku, a potem jako drugie w rodzinie.
W każdym razie przekonałem się że nawet dbane auto, w okolicach 10 roku, zaczyna już wymagać doinwestowywania, które bywa rażąco wysokie względem wartości tego auta. Te inwestycje się nie zwrócą poza faktem że mamy na daną chwilę sprawne auto. ZXa wspominam bardzo miło, ale wolę nie liczyć ile w niego włożyłem. Jeździło mi się dobrze i mi to nie przeszkadzało. Nie tyle przeszkadzały mi koszty i naprawy, co fakt, że auto przestało być pewne. W XP wsiadam dziś i jadę na drugi koniec Polski, albo i dalej. ZXem pod koniec już się obawiałem, w moich oczach to koniec dla auta.
W dalszym ciągu warto zrobić kalkulację, czy stare auto plus naprawy nie wychodzi dla budżetu taniej niż zakup nowszego (plus ewentualne naprawy). Ale również spojrzeć przez pryzmat niezawodności i pewności itp.

Jeszcze o kosztach - mam tez niemłodą a-klasę. W momencie kupna miałem wstępnie przeznaczone ok 3tys na ewentualne szybkie naprawy tego czego nie wypatrzyłem przy kupowaniu. Po prostu zakupu koszt auta liczyłem cena + 3k na wejście. Skończyło się na zakupie nowych opony (1kPLN) i jakichś drobiazgach za grosze. W zeszłym sezonie, po 3 latach, padł automat. Kara okazała się niezbyt sroga, naprawa sterownika wraz z grzebaniem przy samej skrzyni wyszło poniżej 1.5k. Ojć, drogo, nieprawdaż? Ale przecież tak naprawdę dopiero dobiłem do kwoty, którą przewidywałem wydać zaraz po zakupie.

Rozważ uważnie swój przypadek, nie da się wprost doradzić. Wiadomo że najlepsze nowe z salonu, chociaż kolega Paweł J. z sąsiedzkich działów, zaraz by tutaj przytoczył 10 przykładów, jak to lepiej kupić zadbanego 3 latka za pól ceny. Każdy musi znaleźć swoją drogę.
Pamiętaj że to tylko auto, jeśli czujesz że trzeba zmienić, to po prostu zmieniaj :)


Xsara Picasso 1.6i SX '10
dawniej: ZX 1.4i SX Break '96/97, ZX 1.4i Avantage '91
i jakies niecytryny
GG: 4635213 (i inne ;)

Offline Michał Majewski

  • Sponsor
  • *****
  • Wiadomości: 2 063
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Milówka
    • Moje Cytryny
  • Posiadany samochód: Xsara II 1.6 16V VTR 2000r., Xsara Picasso 1.8 16V LPG 2003r., Astra G 1.6 16V automat 2003r.
  • Zainteresowania: Stary, stacjonarny sprzęt audio, amatorskie stolarstwo i kolej :)
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 05, 2017, 22:06:31 »
Też nie ma się co oszukiwać - mniej więcej 200 tysięcy km to w większości samochodów czas wymian wielu zużytych podzespołów typu  elementów zawieszenia, pompy wspomagania, regeneracji maglownicy, rozrusznika itp. To samo miałem z małą X. Kupiłem jak miała niecałe 150 tysięcy i bardziej kosztowne wymiany zaczęły się w okolicach 190 tysięcy. W ubiegłym roku jednorazowo zostawiłem w warsztacie 1900 zł, bo trzeba było "kilka" rzeczy po protu zrobić. Auto ma 17 lat, ale zamierzamy go z żoną zajeździć (jest jako drugie w rodzinie) do złomu, bo mimo wszystko trzyma się całkiem nieźle, a koszty napraw, części i dostęp do tych części nie jest jakiś z kosmosu. Wiadomo, że porównując do wartości samochodu te 1900 zł to majątek, ale ja już nie traktuję tego auta w kategoriach takich, by go kiedyś sprzedać i odzyskać jeszcze jakąś kasę. Dla mnie on jest tyle warty co jego koszty utrzymania, a tu jeszcze jest to w miarę akceptowalne.


Duża X odpukać - rewelacja :)
"Życie jest zbyt krótkie, żeby jeździć Golfem"

Pozdrawiam,
Michał
Moje Cytryny: http://citroenxsara.weebly.com/


Offline Robert Zdanowicz

  • Byle do przodu
  • *
  • Wiadomości: 139
  • Płeć: Mężczyzna
  • Skąd: Łódź
Odp: Czy to najwyższy czas na rozsanie z XP?
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 01, 2017, 13:11:09 »
Napiszę tylko, że moja przygoda z Cytrynką została zakończona. Dziękuję za wszystkie za i przeciw. Napiszę jeszcze, że samochód przez cały okres użytkowania, gdziekolwiek bym nie pojechał nigdy mnie nie zawiódł. Ale żeby było to możliwe dalej, należałoby zwiększyć na niego nakłady finansowe.

Po XP został mi jeszcze w idealnym wręcz stanie oryginalny bagażnik dachowy. Gdyby ktoś był zainteresowany przed wakacjami proszę o wiadomość na prv.